Simon Fairlie do Donalda Tuska: Nie rozumiem Pana szkodliwej dla rolników polityki
![](https://prawy.pl/thumb/1000x563/uploads/cropit/5ed518423e048efada6188f44a7fe566.jpg)
Redaktor naczelny brytyjskiego pisma „The Land Magazine” wystosował do premiera Donalda Tuska list, w którym wyraził zdziwienie sytuacją polskich rolników i prowadzoną względem nich przez rząd polityką. Brytyjczykom nie mieści się w głowie, jak można tak niszczyć własne rolnictwo.
„Byłem zdziwiony, kiedy usłyszałem, że drobni rolnicy w Polsce nie mogą przetwarzać własnej żywności, jeśli nie zainwestują w wyposażenie, które jest zbyt drogie dla właściciela małego gospodarstwa” - napisał Fairlie.
„U nas w Wielkiej Brytanii zachęca się do przetwórstwa przyzagrodowego na małą skalę, a wymogi sanitarne są łagodniejsze dla żywności produkowanej w gospodarstwach i sprzedawanej lokalnie, ponieważ drogę takiej żywności można łatwiej prześledzić niż produktów sprzedawanych na rynku przemysłowym” - dodał.
Wbrew rządowej propagandzie to nie przepisy unijne wymagają od polskich rolników, aby przestrzegali restrykcyjnego prawa de facto uniemożliwiającego im bezpośrednią sprzedaż przetworów wytworzonych w gospodarstwie.
Konfuzja brytyjskiego redaktora, specjalizującego się w sprawach rolnictwa jest zatem zupełnie uzasadniona. W Wielkiej Brytanii bowiem mleko niepasteryzowane może być butelkowane i sprzedawane tylko w gospodarstwie, ponieważ uważa się, że to jest bezpieczniejsze. W naszym kraju to nadal nielegalne.
„Polska jest znana w Wielkiej Brytanii z kiełbas, kiszonek i innych produktów wytwarzanych w gospodarstwach. Wzywam Pana do zmiany przepisów tak, aby zachęcały one rolników i wspomagały przetwórstwo przyzagrodowe na małą skalę” - zwrócił się do szefa polskiego rządu Simon Fairlie.
Obawiać się jednak należy, że premier Donald Tusk, a raczej jego spece od piaru, prędzej sklecą na poczekaniu jakąś mniej lub bardziej zgrabną odpowiedź i ewentualnie nieco zmienią retorykę, ale z pewnością nie politykę.
Zbyt wiele już Polska widziała, żeby uwierzyć politykowi, który w zasadzie chyba nie zhańbił się jeszcze prawdomównością, a przynajmniej nie jestem w stanie sobie przypomnieć takowej sytuacji.
Anna Wiejak
© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE.
Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Źródło: prawy.pl