Na stronie Wolnomularstwo pl. ukazała się notka „Odszedł Jan Olszewski (20.08.1930-07.02.2019)”, w której można przeczytać, że Jan Olszewski „do wolnomularstwa został przyjęty 1 maja 1962 roku w loży “Kopernik” (loża niezależna, od 27 XII 1991 Wielka Loża Narodowa Polski) w Warszawie, tu 24 października 1964 nadano mu stopień Mistrza; 1971-1973 piastował w niej godność Drugiego Dozorcy, 1975-1981 i 1986-1991 – Mówcy. W 1991 został wybrany Wielkim Przysposobicielem Wielkiej Loży Narodowej Polski. Później wycofał się (“uśpił się”)”.

 

Na profilu facebookwym „Gwiazda Morza, loża wolnomularska w Gdańsku” ukazała się notka, w której masoni z Pomorza stwierdzili: „Z głębokim smutkiem przyjmujemy wiadomość o śmierci B:. Jana Olszewskiego, mecenasa, działacza demokratycznego, premiera Polski (1991-92) i naszego masońskiego Brata”.

 

Z notki gdańskich wolnomularzy można się dowiedzieć, że Jan Olszewski „należał także do Klubu Krzywego Koła. Do wolnomularstwa wstąpił w 1962 roku w warszawskiej loży Kopernik. Dwa lata później uzyskał godność Mistrza. Związany był z Wielką Lożą Narodową Polski. W czasie PRL był obrońcą wielu znanych postaci opozycji demokratycznej - m.in. Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego czy Adama Michnika. Z tym ostatnim, w roku 1975 podpisał "List 59" - oficjalny apel polskich intelektualistów w proteście przeciwko zmianom w Konstytucji. W 1976 roku był jednym z założycieli KOR - obok Jacka Kuronia, Jana Józefa Lipskiego oraz Antoniego Maciarewicza. […] W 1989 roku uczestniczył w porozumieniu obrad Okrągłego Stołu (jako ekspert strony solidarnościowej w podzespole ds. reformy prawa i sądów). W III RP związany był ze środowiskiem prawicy (m.in. Porozumienia Centrum i Ruchem dla Rzeczypospolitej), stał także na czele mniejszościowego rządu”.

 

Gwiazda Morza, loża wolnomularska w Gdańsku zakończyła swój wpis kondolencjami - „Rodzinie, Przyjaciołom, Braciom z Wielkiej Loży Narodowej Polski składamy serdeczne kondolencje, przekazując, zgodnie z wolnomularskim zwyczajem, dewizę <>”.

 

W gorącej dyskusji pod postem, sympatycy Jana Olszewskiego oskarżyli masonów o kłamliwe przypisywanie mu przynależności do masonerii. Jedna ze zwolenniczek Jana Olszewskiego wpis masonów z Gdańska uznała za „obrzydliwy paszkwil, jak zresztą wiele ze strony opozycji, aby ludziom namieszać w głowach i nie dopuścić do godnego pochówku. Dzisiaj łotrów dają na ołtarze a szlachetnym upokorzenia”.

 

W odpowiedzi na zarzuty sympatyczki Jana Olszewskiego Gwiazda Morza, loża wolnomularska w Gdańsku stwierdziła „Szanowna Pani [...] informacja o przynależności Jana Olszewskiego do Wielkiej Loży Narodowej Polski nie jest paszkwilem - bo chyba trudno uznać, że Jan Olszewski pisał paszkwile o sobie (książka "Prosto w oczy"). Nawiasem mówiąc, drugim politykiem prawicy, który otwarcie mówi, że był członkiem loży jest... Bronisław Wildstein”.

 

Inni sympatycy Jana Olszewskiego komentowali wpis masonów z Gdańska, stwierdzając „kłamstwo to normalna, standardowa wręcz metoda działa poddanych <>”, „wierzyć mi się nie chce... chyba to jakiś blef”, „fake news”.

 

Masoni z Gdańska w dyskusji ze zwolennikami Jana Olszewskiego przypomnieli, że twórcą polskiego hymnu narodowego był mason Józef Wybicki, masonem był opiewany w hymnie Jan Henryk Dąbrowski, masonami byli Gabriel Narutowicz, gen. Wieniawa-Długoszowski, Janusz Korczak, Falski.

 

Również Grande Loge des Cultures et de la Spiritualité Polska zadeklarowała, że „z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o odejściu na Wieczny Wschód B.: Jana Olszewskiego”, „niech Mu dobrze będzie w Loży Wiecznego Wschodu!”

 

W dyskusji pod postem o Janie Olszewskim Grande Loge des Cultures et de la Spiritualité Polska stwierdziła, że masoneria nie była tylko epizodem w życiu mecenasa, bo „Raz Mason, zawsze Mason”.

 

Jak pisałem w swoich artykułach o Janie Olszewskim. Pomysłodawcami jej powołania loży, do której wstąpił Jan Olszewski, byli przedwojenni masoni Jan Wolski i Stefan Zbrożyna. Kiedy Jan Olszewski został masonem, brał udział w posiedzeniach loży i odprawiał rytuały masońskie (które uważał za bardzo zabawne) wraz ze swoim przyjacielem Janem Józefem Lipskim. Warto pamiętać, że masoneria i jej nauczanie jest potępione przez Kościół katolicki, przynależność do niej jest grzechem i wiąże się z ekskomuniką. Masonem zostaje się na całe życie.

 

Jan Olszewski, jako że sam ujawnił w „Prosto w oczy. Z Janem Olszewskim rozmawia Ewa Polak-Pałkiewicz” (Inicjatywa Wydawnicza Ad Astra) swoją przynależność do masonerii, jest w publikacjach masonów o masonerii wymieniany jako mason (masoneria ujawnia tylko swoich zmarłych członków lub tych, którzy sami się ujawnili) uśpiony (czyli niebiorący udział w spotkaniach).

 

Bycie masonem według Jan Olszewskiego było przykrywka dla działalności opozycyjnej. PZPR przyzwalało bowiem na nielegalną działalność masonerii (której anty chrześcijańskie ideały były pożywką dla narodzin komunizm).

 

W masonerii Jan Olszewski zgodnie z kodeksem masońskim nie zajmował się działalnością polityczną (masoni, zamiast trwonić czas na doraźną walkę polityczną, rządzą albo kreują zasady rządzące polityką). Sprzeczność między zaprzestaniem w masonerii przez Jana Olszewskiego działalności politycznej a deklarowaną przez Jana Olszewskiego masoneria jako przykrywką dla działalności politycznej, nie przeszkadza Jan Olszewskiemu. Do udziału w loży masońskiej, której członkiem był Jan Olszewski, zaproszono pięciu przedwojennych mistrzów masońskich. Działalność loży „Kopernik” (finansowanej przez Melchiora Wańkowicza i innej niewymienione z nazwiska przez Jana Olszewskiego osoby), której członkiem był Jan Olszewski, wznowiło 7 przedwojennych mistrzów masońskich. Z powodu podeszłego wieku tylko dwóch (Wolski i Zbrożyna) dalej działało.

 

By loża mogła działać, przedwojenni masoni awansowali młodych, szybką ścieżką awansu, na mistrzów. Jan Olszewski był więc mistrzem masońskim. Do loży Jan Olszewskiego przyjęto Tadeusza Gliwica młodego przedwojennego masona z loży „Staszic” w Sosnowcu (jak Jan Olszewski zaznaczał, w swej książce, niewiele znaczącej). Ojciec Tadeusza, Hipolit Gliwic był bardzo ważnym masonem.

 

Posiedzenia loży „Kopernik” odbywały się do lat 70 tych. Potem już nikomu nie chciało się spotykać w loży, koledzy masoni spotykali się w KORze, wykorzystując tę organizację dla swoich celów. Spotkań z zachowaniem rytuału masońskiego zaprzestano. Do rytuałów masońskich Jan Olszewski wraz z innymi masonami powrócił w stanie wojennym (okazało się to tak skuteczną przykrywką — Jan Olszewski nie był w stanie wojennym internowany). Zaprzestał ich, gdyż koledzy masoni mogli spotykać się w ramach konspiracji solidarnościowej. Pod koniec lat 80 tych formuła loży ostatecznie została zaniechana. Loża „Kopernik”, której członkiem jest Jan Olszewski, nie uległa jednak rozwiązana.

 

W 1997 roku Jan Olszewski współczesną mu polska masonerie uważał za egzotykę, masonerie w USA za kluby samopomocowe. Jan Olszewski negował też wpływ masonerii na politykę i nie dostrzega nic złego w przynależności do masonerii.

 

Jan Bodakowski