Ponieważ jego biogram przy wywiadzie pozostawia wiele do życzenia:

"Rafał Suszek – jest doktorem fizyki matematycznej, adiunktem na Uniwersytecie Warszawskim. W ostatnich latach wielokrotnie uczestniczył w różnych manifestacjach m.in. w blokadach antyfaszystowskich, próbach powstrzymania ekshumacji smoleńskich ofiar czy protestach przeciwko upolitycznieniu Krajowej Rady Sądownictwa. W nocy z 21/22 lutego br., brał udział w obaleniu pomnika księdza Jankowskiego w Gdańsku".

Ciekawe co sam "Macior" mówi zasłuchanej w niego Wyborczej (zasłuchanej, niczym polska konwertytka na islam w kazanie swojego muzułmańskiego pana i władcy). Otóż najważniejsze - wcale nie chodziło o rzekomą pedofilię księdza Janowskiego, tylko o coś znacznie gorszego... Przynajmniej w opinii Suszka i środowiska "Gazety Wyborczej".


- Henryk Jankowski jest postacią emblematyczną dla niemal wszystkich grzechów głównych Kościoła instytucjonalnego w Polsce. Jego pomnik powinien zostać usunięty za samo żydożerstwo Jankowskiego, jeśli kogoś nie przekonują zarzuty o pedofilię. Ale także postawa Kościoła powinna przekonywać nieprzekonanych

- mówi "Wyborczej" Rafał Suszek, jeden z trójki mężczyzn, którzy obalili pomnik prałata.

A więc ksiądz prałat dokonał czegoś znacznie gorszego, niż rzekoma, nieudowodniona (już jedna z "ofiar" okazała się notorycznym kłamcą i konfabulantem) pedofilia (wystarczy przypomnieć, jak środowisko "GW" nabrało wody w usta, jak pedofilami okazali się superpsycholog Andrzej Samson i doradca wizerunku Andrzeja Leppera - Piotr Tymochowicz, czy jeden z ich wrocławskich dziennikarzy). Nie - chodzi o "żydożerstwo" i "antysemityzm" księdza Prałata. Cóż jak widać ksiądz był dobrym obserwatorem i widział, jak środowiska żydowskie skrajnie nienawidzą Polski i Polaków. Jednocześnie rozumiejąc, że apogeum nienawiści do Polski wraz z żądaniem pokrycia nienależnych roszczeń finansowych nadejdzie za lat kilkanaście. Już po śmierci księdza prałata. Co się teraz dzieje na naszych oczach.

Zabawne jest kolejne pytanie redaktora Macieja Sandeckiego

- Po tym, jak razem z Michałem Wojcieszczukiem i Konradem Korzeniowskim, obalił pan pomnik księdza Jankowskiego, otrzymaliście zarzuty prokuratorskie – znieważenia pomnika i zniszczenia mienia. Za pierwszy grozi kara ograniczenia wolności, zaś za drugi nawet do pięciu lat więzienia. Czuje się pan jak przestępca?

Pytanie notorycznego przestępcy, czy czuje się jak przestępca nie jest nawet zabawne. Jest skrajnie debilne. Zupełnie jak poziom "dziennikarstwa" w "Gazecie Wyborczej". W normalnym kraju prawa ten wielokrotny bandzior, który między innymi fizycznie atakował policjantów dawno już by siedział, nie mówiąc o utracie etatu na uczelni. Tymczasem zarówno policja, prokuratura, jak i Uniwersytet Warszawski zapewniają mu bezkarność. To zapytanie jest na poziomie pytania się  gwałciciela, czy zgwałcił, schwytanego na gorącym uczynku mordercy z nożem, czy zabił, czy muzułmańskiego imigranta z bombami na pasie Szahida i ukradzioną ciężarówką, czy miał zamiar zrobić komuś krzywdę zawsze skończy się odpowiedzią, że jest on czysty i niewinny. Niczym śnieg w Katowicach, 70-letnia prostytutka z 55 letnim stażem pracy, czy królewna Śnieżka po kilku skrobankach.  

I co nasz "antyfaszystowski" kwiatuszek Rafał Suszek odpowiada?

- Po pierwsze chcę powiedzieć, że nasza akcja wciąż trwa. Skończyła się jej motoryczna część, która polegała na akcie obalenia artefaktu fałszywej pamięci. Ale pomniki stoją też w głowach. Po tym naszym nocnym działaniu udało się wywołać publiczną debatę i jeśli gdzieś czujemy się sprawcami, to właśnie w tym – w uruchomieniu mechanizmów, które przesuwają granice samoświadomości społecznej, a nie w banalnym przewróceniu pomnika na stertę opon. I w tym znaczeniu akcja się nie skończyła, skończył się pierwszy akt, za który usłyszeliśmy zarzuty budzące nasze wątpliwości.

Łał - biedactwo. Zarzuty budzą jego wątpliwości. Jak na przedstawiciela nauk ścisłych ma wyjątkową zdolność do bagatelizowania swoich czynów. A w zasadzie powiedzmy szczerze - swoich przestępstw.

Co ciekawe ten bandzior ma na stronie "Gazety" całe grono swoich wyznawców. Ich komentarze pokazują, w jaką sektę zmieniło się towarzystwo od Michnika. To samo środowisko, które zarzucało sekciarstwo słuchaczkom Radia Maryja dzisiaj może liczyć wyłącznie na grono starych komuchów, środowiska żydowskie, ukraińskie, pederastów, wszelkiej maści KOD-ziarstwo i UB-wateli RP oraz młodych "antyfaszystów", czyli w większości takich samych skrajnych, lewackich bandytów, jak Suszek, który nimi kieruje, jako szef "organizacji antyfaszystowskiej" na Uniwersytecie Warszawskim.