Lider Ruchu Prawdziwa Europa podkreślił, że każde dziecko rodzi przecież kobieta i każde jest efektem poczęcia go przez kobietę i mężczyznę, po co więc zafałszowywać rzeczywistość wprowadzając nazewnictwo rodem  z bolszewickiej nomenklatury, którego celem jest rozkład rodziny jako podstawowej komórki społecznej. Przykład skuteczności włoskiego polityka prof. Piotrowski przywołuje w kontekście  sytuacji politycznej w Polsce i zwraca uwagę na postawę Zjednoczonej Prawicy, która rządzi przecież samodzielnie, tym samym jest w dużo lepszej sytuacji niż Salvini i  ugrupowanie, któremu przewodzi.  


„W Polsce formacja ta dochodząc do władzy zapowiadała między innymi wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji, czyli zabijania nienarodzonych dzieci oraz miała wypowiedzieć, tak, tak genderową Konwencję Stambulską. I co? I nic. Oczywiście. Co więcej, jak słyszę, ze swoich szeregów bracia i siostry z formacji prawej i sprawiedliwej zamierzają usuwać bądź marginalizować polityków domagających się wypełnienia tych wyborczych zobowiązań” – mówi o rządach Zjednoczonej Prawicy profesor Piotrowski. PiS prowadzi według polskiego posła do PE, cyniczną grę grając na kilku frontach jednocześnie, tak aby pozyskać  możliwe najszersze spektrum wyborców często o przeciwstawnych poglądach. Dlatego chętniej organizują wystawy w obronie zwierząt futerkowych niż w obronie życia. Również  dlatego z jednej strony zaprasza Salviniego do Warszawy, żeby zaskarbić sobie przychylność wyborców niezadowolonych z kierunku w którym zmierza UE, a z drugiej strony puszcza oko do brukselskiego establishmentu.


No właśnie, zapraszają Salviniego do Warszawy, a jednocześnie nikt ze Zjednoczonej Prawicy nie pokwapił się jechać do Mediolanu na spotkanie organizowane właśnie przez wicepremiera Salviniego w minionym tygodniu. Spotkanie odbyło się pod hasłem „Ku Europie zdrowego rozsądku”. Przybyli tam politycy z kilku państw członkowskich UE.  Jak podkreśla prof. Piotrowski  nie słyszał on żeby w spotkaniu wzięli przedstawiciele Zjednoczonej  Prawicy. Czy to przypadek? Raczej nie, ponieważ celem spotkania było powołanie międzynarodowego sojuszu, którego efektem byłoby  utworzenie nowej frakcji w Parlamencie Europejskim, po majowych wyborach. Tymczasem w brukselskich kuluarach mówi się, że PiS szykuje się do tego żeby w przyszłym parlamencie zasiąść w jednej frakcji z PO i PSL czyli w ramach  Europejskiej Partii Ludowej. Jeśli to prawda, to uczciwość nakazywałaby poinformować o tym wyborców, z których część, mając tę wiedzę z pewnością nie zagłosowałaby na PiS w nadchodzących wyborach do PE – konkluduje prof. Piotrowski.