Policja wywiadowcza i bezpieczeństwa, Säpo, powiedziała kilku gminom, że mogą otrzymać nawet i 80 dzieci terrorystów. 

Uważa się, że od 60 do 80 dzieci ze szwedzkimi rodzicami, którzy wstąpili do IS, przebywa w obozach w północnej Syrii. Niektóre zostały zabrane przez rodziców ze Szwecji, podczas gdy inni urodzili się na obszarach kontrolowanych przez organizację terrorystyczną. Kilka jest sierotami, a wiele jest chorych.

Säpo ma obowiązek powiadomić gminy, gdy podejrzewa, że ​​dzieci podlegające ich jurysdykcji mogą potrzebować wsparcia medycznego lub zdrowia psychicznego.


"Wiemy, że głodują i chorują, i przypuszczamy, że przeżyli traumę w konflikcie. Rozmawiamy więc z naszymi partnerami, aby upewnić się, że jesteśmy gotowi, gdy wrócą" - powiedziała Christina Kiernan, koordynatorka Sztokholmu działająca brutalnemu ekstremizmowi.

Szwedzki rząd nadal zastanawia się, czy dzieci powrócą i kiedy. 

Ciekawe, czy Szwedzi to popierają.