Jak zatem to wszystko działa? O dziwo, system VaakEye nie ma polegać ani na rozpoznawaniu twarzy, ani na policyjnych bazach danych; a na interpretacji mowy ciała i subtelnie wykonywanych ruchów, które mogą wskazywać na chęć popełnienia kradzieży. Kierować tym wszystkim ma wspomniana wyżej, sztuczna inteligencja. Zaprogramowana będzie w konsultacji z policjantami, aktorami i psychologami, a jednocześnie, nieustannie ucząca się.

System przeciwkradzieżowy ma być powiązany jednocześnie z systemem płatniczym kas samoobsługowych. Rejestrując brane przez nas produkty, sprawdza czy zapłaciliśmy za wszystko, co wynosimy ze sklepu. Jeżeli taka technologia wejdzie do obiegu, będzie to duża rewolucja w handlu detalicznym. Będzie duża, ponieważ rejestrując ile czasu dany produkt jest trzymany w dłoniach i czy ostatecznie decydujemy się na niego, czy odkładamy na półkę; VaakEye ma pomagać właścicielom ustalać bardziej akuratne promocje. A może same będą je generować w oparciu o komputerową kalkulację i doczekamy się czasów, gdzie sklepy będą w pełni automatyczne?