Rozwojowi tej branży sprzyja gospodarka światowa. Umożliwia cięcie kosztów i zwiększanie możliwości za mniejszą cenę, bo maszyny połączone razem posiadają większą moc obliczeniowa. Za tym pojęciem technicznym kryje się klucz do zrozumienia potencjału. Tworzące klastry urządzenia wykonują operacje matematyczne jakie są widoczne na zewnątrz jako dostosowanie natężenia ruchu do warunków, adaptacji do jakości materiału w trakcie obróbki. Również te systemy ułatwiają naprawę. Inne maszyny połączone razem pozwalają na odciążenie uszkodzonych robotów, przejęcie ich zadań i tym podobne.

Wśród komputerów popularne stały się „cyfrowe najmy”. Klient wykupuje moc potrzebną do wyliczenia potrzebnych mu rozwiązań problemów (np. masowej obróbki zdjęć, stron internetowych). Otrzymuje z usługą potrzebną mu infrastrukturą taką jak dyski, pamięć oraz inny sprzęt. Tak samo są wprowadzane rozwiązania RaaS. Sprzyja temu ATP, czyli automation tipping point, czyli że koszt robota zrównał się z kosztem człowieka wykonującym tę samą pracę. Przykładem są tutaj autonomiczne drony, czyli dostarczanie towaru bez kurierów. Na chwile obecną uznaje się za wzorcowy przykład branże bezpieczeństwa. Część systemów reagowania i detekcji ataków działa już bez udziału człowieka.

O ile zwykle mowa o udziale oprogramowania i operowania na poziomie aplikacji komputerowych firma Cobalt Robotics myśli o zastąpieniu zwykłych ochroniarzy maszynami. Wedle planów tym sposobem doprowadzą do zwolnienia z pracy 20 milionów osób. Wedle obliczeń firmy zastąpienia człowieka robotem oznacza zmniejszenie kosztów o 65%.

Problem z RaaS stanowi usieciowienie. Połączenie jednostek ze sobą robi je podatne na zmasowane ataki. Wykorzystanie jednego urządzenia niesie zagrożenie w kompromitacji całej sieci i dla przykładu przejęcia armii robotów-ochroniarzy przez włamywacza. Powielają się tutaj również problemy związane z bezpieczeństwem znane z sieci komputerowych takie jak podsłuchiwanie, błędy transmisji, czy możliwość uszkodzenia dziesiątek urządzeń za pomocą wirusów.

Analitycy są zgodni, że RaaS się powiększy. Dziś ocenia się go na rynek wart 34,7 miliarda dolarów. Oceny mówią o powiększeniu się tego kawałka gospodarki światowej przed 2020 rokiem do 240 miliardów dolarów. Zdaniem specjalistów z Allied Market Research RaaS zastąpi ludzi w opylaniu (70 miliardów dolarów wartości rynku), magazynowanie towaru (21 miliardów dolarów), czyszczeniem w przemyśle (78 miliardów) jako tańsze rozwiązanie.

Chińska firma Qihan z robotem Sanbot zaprezentowała w jaki sposób połączenie czujników zbliżeniowych, mikrofonów, czujników dotyku z trójwymiarowych obrazowaniem pozwala na stworzenie konkurencji dla człowieka. Rozwija tym samym model rynku oparty o wynajem robotów do choćby zabawiania ludzi tańczącą maszyną. Położona w Shenzhen Qihan sprzedaje swe usługi branży bezpieczeństwa, edukacji, zdrowia, a także przemysłowi. Jej rozwiązania są na lotniskach, wykonują patrole, czy nawet pozwalają na tak zwaną telemedycynę - lekarz pojawia się u pacjenta jako robot-lekarz. Z baterią 20Ah maszyna pracuje dwadzieścia godzin i ładuje się sama. Pozwala między innymi na oglądanie rytmu serca na piersiowym ekranie dotykowym, czy na wyświetlaniu obrazu za pomocą rzutnika z tyłu głowy.

O ile nie budzi zastępowanie człowieka przez maszynę w najcięższych warunkach środowiskach do jakich należą między innymi skażone miejsca, praca z materiałami radioaktywnymi o tyle lęk przed utratą zatrudnienia jest jednym z głównych motorów napędowych przeciwników RaaS. Kryje się tu błąd ściśle ekonomiczny. Zastępowanie człowieka ma wiele korzyści o ile łączy się z poszanowaniem drugiej osoby. Technologia pozwala na ułatwienie życia, lecz w kontekście włamań wprowadza i niebezpieczeństwa. W 2018 przemysłowe systemy kontroli zostały przejęte w 54% firm. Średni koszt takiego incydentu to 5 milionów dolarów, w tym 1,25 miliona dolarów tyle utracili ludzie z powodu wyłączenia systemów. W efekcie przez spadek wydajności pracowników łącznie utracono 1,5 miliona dolarów. Dla branży RaaS jest znamienne, że wśród maszyn połączonych w sieci problem dotyczył 61% firm. Co ważne organizacje identyfikowały utratę wewnętrznych informacji przeciętnie w czasie 191 dni.

Korzystanie z robotów do wynajęcia przenosi te niebezpieczeństwa na Polaków. Jest tylko kwestią czasu, aż tego rodzaju usługi jak RaaS upowszechnią się w naszym kraju. Dlatego scenariusz, że w niedalekiej przyszłości lodówka z odkurzaczem zagrożą naszemu kontowi bankowemu nie jest już tylko fikcją z książek science fiction. Jest to uboczna i nie podejmowana zbyt często konsekwencja wprowadzania technologii sieciowych do naszego życia.

Jacek Skrzypacz