Michalik napisała: "Dlaczego polscy katolicy milczą? Gdzie są, kiedy abp Jędraszewski niemal dosłownie powtarza słowa Himmlera?".

Dodała też: "Gdzie są polscy katolicy, gdy na Jasną Górę zjeżdżają faszyzujący kibole z nacjonalistycznymi hasłami? Gdzie są, kiedy abp Jędraszewski niemal dosłownie powtarza nienawistne słowa Himmlera z lat 30.? Dlaczego nie słyszymy ich głosu i tupotu wychodzących z kościołów i mszy stóp, gdy w świątyniach odbywa się bezwstydna agitacja polityczna? Gdzie głosy oburzenia, gdy do sieci wypływają filmiki, na których widać, jak Tadeusz Rydzyk bierze od wiernych pieniądze w kopertach?".

W emocjonalnym tekście p. Michalik widać zupełne niezrozumienie tego, czym jest katolicyzm, Kościół, nacjonalizm. Niewiadomo też skąd taka troska o katolików i ich duszpasterzy. Może wyrażać swoje oburzenie skoro się z czymś nie zgadza, ale dlaczego dyktuje katolikom jak mają postępować, w co wierzyć i co uważać za chrześcijańskie?