A w Ameryce rozpocznie się długa awantura rozpętana przez demokratów. Rozpoczną się przesłuchania w Kongresie członków rządu, oskarżenia o zatajania faktów, kłamstwa, spory o wydawanie komisjom kongresowym tajnych dokumentów, stawianie w stan oskarżenia pracowników Trumpa i gwałtowne odwety prezydenta.

Jeden z najważniejszych autorytetów prawicy, baptystyczny pastor z Dallas Robert Jeffress przestrzega: „jeśli demokratom udałoby się usunąć prezydenta z urzędu, to pęknięcie Ameryki będzie porównywalne z wojną secesyjną, a kraj nie wyleczy się z tego już nigdy”. Od kiedy Trump wygrał wybory prezydenckie, demokraci wiele razy próbowali wszcząć procedurę impeachmentu. Najgłośniejsza sprawa to oskarżenie prezydenta o tajne kontakty głowy amerykańskiego państwa z Rosją. Miał tego dowieść słynny raport prokuratora  Muellera. Ale nic z tego nie wyszło. Zarzuty okazały się nieprawdziwe.  Wkrótce nastąpił kolejny atak, wspierany przez niechętne Trumpowi media:  „New York Times” i „Washington Post”. Opierając się na 25 poprawce do konstytucji, która mówi, że chory psychicznie prezydent powinien być zdjęty z urzędu, demokraci starali się dowieść, że obecny prezydent cierpi na chorobę psychiczną. Dlatego utworzyła się konspiracja na szczytach władzy, która ma nie dopuścić do tego, aby największym mocarstwem świata zawiadował człowiek szalony. Nie spotkało się to jednak ze zrozumieniem opinii społecznej.

Do tej pory przewodnicząca Izby Reprezentantów, w której demokraci mają większość na krok rozpoczęcia oficjalnego impeachmentu zdecydowała się dopiero teraz. 27 września Nancy Pelosi wygłosiła mowę do narody, oskarżając prezydenta o zdradę kraju.  Kluczowym dowodem ma być lipcowa rozmowa prezydenta Trumpa z prezydentem Ukrainy Zelenskim. Trump miał naciskać na niego, aby zostało wznowione śledztwo przeciwko synowi Josepha Bidena nieoficjalnemu kandydatowi z ramienia demokratów. Młody Biden razem z Aleksandrem Kwaśniewskim robił interesy na Ukrainie, korzystając z wpływów swojego ojca, który wówczas był zastępcą Obamy. Republikanie oskarżają Bidena o korupcję mającą swoje związki z Ukrainą.  Demokraci uważają, że działanie Trumpa, który wpływa na Ukrainę w oskarżaniu swego rywala, traktowane jest w Ameryce jako zdrada. Działania prezydenta określa się jako „mafijny szantaż”

Głównym oskarżycielem Trumpa jest szef kongresowej komisji ds. wywiadu Adam Schiff, który do swojej gry zdołał już wciągnąć sekretarza stanu Marka Pompeo, a obecnie pracuje nad prawnikiem znanym byłym burmistrzem Nowego Jorku Rudolpem Giuliano, który wsławił się z walką z przestępczością.

Opinia amerykańska jest równo podzielona. 47 proc Amerykanów uważa, ze Donald Trump powinien być zdjęty z urzędu prezydenta i tyle samo jest temu przeciwne. Widać z tego jak silne jest działanie mediów przeciwnych prezydentowi, bo jeszcze niedawno 37,57 proc. było na korzyść Trumpa.

O agresji amerykańskich mediów może świadczyć fakt, że telewizja NBC przerwała transmisję wystąpienia prezydenta, który odpierał zarzuty demokratów. Dziennikarka prowadząca ten program, stwierdziła na antenie, że „ nie lubimy tego robić, ale przerwaliśmy transmisję, bo prezydent kłamie”.  Trump mówił wówczas, że działania młodego Bidena miały cechy korupcji. NBC natomiast twierdzi, że skoro na Ukrainie w tej sprawie nie toczy się proces, to nie ma o czym mówić.

Izba Reprezentantów zdominowana przez demokratów zapewne teraz  uchwali akt oskarżenia. A Senat zgodnie z konstytucją będzie musiał sprawować sąd. Aby usunąć prezydenta trzeba większości kwalifikowanej ok. 20 republikanów, a w tym gronie prezydent nie ma zwolenników.

Procedura impeachmentu jest długa i żmudna. Należy się spodziewać, że przed przyszłorocznymi listopadowymi wyborami prezydenckimi nie zakończy się. Oznacza to, że kandydat republikanów Donald Trump będzie ubiegał się o reelekcję z przypiętą łatką kompromitacji. A to otwiera drogę do prezydentury kandydatowi demokratów.