Rzecznik stwierdził: “Różaniec jednoczy z Bogiem i bliźnimi, nie może wywoływać sporów. Od wieków łączy wierzących, prowadzi do Boga i jest modlitwą niosącą pokój”.

Różaniec nie może wywoływać sporów? A akcja "Różaniec do granic", albo "krucjata różańcowa za Ojczyznę"? Też wywołują spory, bo nie podobają się wrogom modlitwy, Boga i Kościoła.

Dodał też: „To modlitwa dla każdego. Na różańcu modlą się ludzie różnych kultur i narodów na wszystkich kontynentach".

Co te słowa mają do rzeczy? Przykre, że rzecznik Episkopatu zamiast cieszyć się, że polscy narodowcy chcą kroczyć w imię Maryi, jeszcze ich krytykują.