Do wybuchu doszło 4 marca 2018 roku w poznańskiej kamienicy przy ulicy 28 czerwca 1956 r. Zamordowana kobieta Beata J. wystąpiła o rozwód, kiedy Tomasz J. celowo wjechał w drzewo przy prędkości 109 km/h. W samochodzie był też jej 14-letni syn Kacper. Mężczyzna nie mógł pogodzić się z tym, że żona odchodzi. W mieszkaniu zadał jej więc 11 ciosów nożem w klatkę piersiową.

Tomasz J. będzie siedział podczas procesu za szybą kuloodporną. Nikt w Polsce nie był oskarżony o usiłowanie tak wielu zabójstw. 14-letni Kacper już zeznawał przeciwko ojcu w sprawie rozwodowej i teraz też ma to robić. Obecnie mieszka z ciotką.

Mec. Katarzyna Golusińska, pełnomocnik ciotki 14-letniego Kacpra, powiedziała: "Sytuacja mojej klientki i chłopca jest bardzo ciężka z uwagi na to, że ta sprawa wiele ich kosztuje. W procesie będą oskarżycielami posiłkowymi, ale z powodów emocjonalnych raczej nie będą uczestniczyć w rozprawach".