Czytelnicy rosyjskiego portalu dla Polaków dowiedzą się, że „do kandydowania na prezydenta generała Różańskiego namawia rzekomo prezydent Lubina, lider Bezpartyjnych Samorządowców Robert Raczyński".


Jak przypomina rosyjskie portal dla Polaków „Różański najbardziej zasłynął tym, że w sierpniu 2018 roku porównał sytuację w Polsce do Syrii. Sugerował, że krajowi grozi wojna i należałoby zmienić władze".


Cytowany przez „Sputnika" Antoni Macierewicz stwierdził, że „gen. Mirosław Różański jasno formułował opcję, którą trzeba nazwać geopolityczną opcją rosyjską: był i jest przeciwny otwarciu blokowanej przez Rosję drogi na Bałtyk poprzez przekopanie Mierzei Wiślanej. Był przeciwny przeniesieniu jednostek Wojska Polskiego na wschodnią stronę Wisły. Był też chyba głównym autorem zniszczenia struktury dowodzenia polską armią przez stworzenie trzech równoległych pionów decyzyjnych i likwidacji nadrzędnej roli szefa Sztabu – mówił Macierewicz w wywiadzie dla DGP". Różański był też przeciwny zakupowi F-35.

 

......


Ustawki kibiców z niewiadomych przyczyn są traktowane jako przestępstwo. Nie ma ku temu właściwie żadnych przyczyn, jeżeli nic złego nie dzieje się postronnym osobom. Ustawki polegają na tym, że dorośli ludzie umawiają się w ustronnym miejscu, tak by nie zakłócać spokoju innym ludziom, i uprawiają sporty ekstremalne (zapewne równie szkodliwy dla zdrowia, jak zawodowe uprawianie baletu czy piłki nożnej). Co ważne kibice biją się za swoje i nie wymagają, by podatnicy finansowali ich aktywność (tak jak sportowcy czy artyści, żerujący na środkach przymusem odebranych podatnikom).

 

Ustawki kibiców opierają się na zachowaniu wzajemnych norm kulturowych. Honor nakazuje przestrzeganie reguł i nieangażowanie aparatu państwa do wzajemnych relacji. W ostaniach dniach media opisały jak wyjazd do Królewca warszawskich kibiców, zakończył się spotkaniem z rosyjską policją. Wszystko dlatego, że rosyjscy kibice są, według doniesień medialnych, zinfiltrowanie przez FSB, czyli spadkobierczynie KGB, która poleciła rosyjskiej policji uniemożliwić ustawkę.

 

Osoby krytyczne wobec Rosji mogłyby uznać, że to rosyjscy kibice złośliwie wydali warszawskich kibiców rosyjskiej policji, łamiąc tym samym słowo dane przybyszom znad Wisły i zachowując się niehonorowo. Nie wiemy, jak było i, znając Rosję, pewnie tego się nigdy nie dowiemy.


Niemniej w relacji z Rosjanami powinniśmy pamiętać, że Rosja należy do innej cywilizacji, i nasze normy kulturowe (dane słowo, honor) mogą być przed przedstawicieli innej cywilizacji niż nasza nieuznawane za wartość. Nie należy popełniać częstego błędu w relacjach międzykulturowych, polegającego na założeniu, że normy kulturowe obecne w naszej przestrzeni kulturowej (honor nakazujący przestrzeganie umów) są obecne również wśród przedstawicieli odmiennego kręgu kulturowego (np. Rosjan). Kontaktując się z obcymi, musimy zakładać, że to, co jest wartością dla ludzi mieszkających nad Wisłą (nienaruszalność danego słowa), dla obcych może nie być wartością.


Ustawka miała się odbyć na terenie obwodu kaliningradzkiego. Kibice z Moskwy zapewnili warszawiaków, że przekupili rosyjskich policjantów, by ci nie przeszkadzali w ustawce (na gołe pięści, po 33 osoby). Ustawka miała być rewanżem za przegraną kibiców z Warszawy, Sosnowca, Bielska-Białej, jaka miała miejsce kilka lat temu na Łotwie w starciu z Rosjanami. Kiedy Warszawscy kibice pojawili się w umówionym miejscu (między polską granicą a Kaliningradem), spotkali rosyjskich policjantów, wspieranych przez drony i helikoptery. Kibice z Warszawy zostali przez rosyjską policję zatrzymani i byli wiele godzin przesłuchiwani. Rosyjska policja miała dowiedzieć się o ustawce dzięki temu, że FSB (spadkobierczyni KGB) rozpracowała środowiska rosyjskich kibiców.

 

Nauka z wydarzenia płynie, nie tylko dla kibiców, ale i dla wszystkich żyjących nadzieją na zawieranie umów z Rosjanami – nie należy bezkrytycznie ufać Rosjanom. To przedstawiciele odmiennego kręgu kulturowego, nieprzywiązani do wartości kulturowych, które są fundamentalne dla naszych relacji społecznych.


Ważne jest też to, że jak wynika z wydarzenia, nawet rosyjscy kibice (wszędzie na świecie krytyczni wobec aparatu władzy) są zinfiltrowani przez rosyjskie służby specjalne. Zapewne i inne środowiska, mniej hermetyczne, i mniej krytyczne wobec organów państwa, są w Rosji jeszcze bardziej zinfiltrowane przez czekistów. Każdego więc Rosjanina trzeba traktować jak potencjalne agenturalne zagrożenie.


Jan Bodakowski