Na wczorajszej demonstracji przed sejmem było pewnie kilka tysięcy osób. By nie było widać jak jest ich mało i jak bardzo Polaków nie obchodzą postulaty opozycji, oraz że manifestacja składała się gównie z emerytów, demonstracja odbyła się po zmroku. Dzięki temu ani uczestnicy, ani media nie miały okazji zobaczyć pustki wokół grupki osób stojącej przed wejściem do sejmu. Jak wrócą do domu, ze swoich mediów dowiedzą się, że były ich miliony (młodych wykształconych z dużych miast).

 

Uczestnicy manifestacji nie mieli zbyt wielu transparentów, widać było, że nawet im się nie chce walczyć z kaczytowskim reżimem. Nieliczni machali niebieskimi euro szmatami. Opozycjoniści prezentowali też brak otwartości na media. Nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami (np. z Marcinem Rolą) i ukrywali swoje transparenty oraz zasłaniali swoje twarze na mój widok.

 

Udało mi się porozmawiać z posłanką Klaudią Jachirą, która zamiast pracować, postanowiła po demonstrować przed sejmem. Posłanka uroczo się do mnie uśmiechała, dopóki nie zapytałem, czy skargi na działalność wymiaru sprawiedliwości w III RP nie są uzasadnione.

 

Klaudia Jachira dla Jana Bodakowskiego

 

"Miliony" przed Sejmem przeciwko PiS

 

Moja rozmówczyni posłanka z listy Koalicji Obywatelskiej Klaudia Jachira twierdzi, że jest „dyplomowana aktorka po PWST". Z danych serwisu „Film polski" wynika, że w rzeczywistości ukończyła Wydział Lalkarski PWST w Krakowie — Filia we Wrocławiu. Wcześniej, według portalu „Film polski" Klaudia Jachira ukończyła Policealne Studium Aktorskie "L'Art Studio" w Krakowie.

 

Klaudia Jachira ma też bogate doświadczenie zawodowe dające jej olbrzymią wiedzę i umiejętności do pracy publicznej: zagrała epizodyczną role Michaliny w 163 odcinku serialu „Przyjaciółki", role klientki w 31 odcinku serialu „Galeria". Między 2004 a 2019 aż pięć ról w serialu „Pierwsza Miłość". Były to role: dziewczyny nieudolnie podrywanej przez Bartka Miedzianowskiego, klientki pubu "Barbarian"; policjantki dyżurnej w Komendzie Miejskiej Policji we Wrocławiu; pielęgniarki na Oddziale Neurologii Szpitala Klinicznego nr 1 we Wrocławiu, pasażerki na dworcu PKP kupująca bilet na pociąg do Wrześni. W serialu „Na wspólnej" zagrała sekretarkę w odcinku 2646.

 

Klaudia Jachira ma jednak niezwykły talent do opowiadania dowcipów, które nikogo nie śmieszą. Byłem w trakcie wyborów na jej spotkaniu wyborczym. Odbywało się w lokalu gastronomicznym przy najdroższej w Warszawie ulicy. Wszedłem na chwilkę, 30 minut po rozpoczęciu spotkania. Spotkanie odbywała się w konwencji stand-up (satyryk solo występuje przed publiką). Kandydatka nie porwała jednak publiki.

 

Stand uperzy często komentują złośliwie życie polityczne, więc jest to gatunek doskonały do satyry politycznej. W Polsce na politycznym stand upie kasę kosi Wojciech Cejrowski. Nie dziwi więc to, że Klaudia Jachira postanowiła też wykorzystać tę formę aktywności politycznej i artystycznej.

 

Zazwyczaj celem stand uperów jest wywołanie śmiechu u widzów. Klaudia Jachira ma jednak niezwykły talent do opowiadania dowcipów, które nikogo nie śmieszą. Kiedy wchodziłem na sale, pół godzinę po rozpoczęciu spektaklu, publika powinna być rozgrzana. Sympatycy antyPiS powinni rechotać, świetnie się bawić, krztusić się salwami śmiechu. Mnie dowcipy kandydatki KO mogły się nie podobać, ale sympatycy groteskowej opozycji powinni być nimi zachwyceni.

 

Było jednak inaczej. Mało ludzi. Połowa spała lub pogrążona była w letargu, tudzież głębokiej medytacji. Reszta palcem grzebała w ekranach komórek. Nikt nie rechotał, nie było słychać salw śmiechu. Atmosfera była jak na nudnym wykładzie. To niezwykły talent, by tak opowiadać dowcipy o PiS by osoby nienawidzące Kaczyńskiego i jego partii w ogóle się nie śmiały.

 

Klaudia Jachira dzięki kilku epizodycznym rólkom w serialach telewizyjnych ma ona wiedzę niezbędną do zajmowania się sprawami publicznymi. Rola pielęgniarki usiłującej bez powodzenia uwodzić pacjenta pozwoli jej na pewno dobrze zając się sprawami ochrony zdrowia. Kompetencje w kwestii lecznictwa Klaudii Kachiry można zobaczyć na filmiku prezentowanym na Twitterze.

 

 

Jan Bodakowski