Publicysta twierdzi, że Franciszek powiedział: "Odpowiedź była taka, że zawsze jest ktoś, kto zgłasza sprzeciw w organizacji, która obejmuje setki milionów osób na całym świecie. Sprawa z Ratzingerem jest zatem zamknięta".

Papież miał też powiedzieć na temat Kościoła: "Ma on obowiązek stać się bardziej nowoczesny. Być z ubogimi i słabymi, a nie z bogatymi i silnymi. Kieruje mną pragnienie przetrwania naszego Kościoła, dostosowania naszego zbiorowego ducha do społeczeństwa obywatelskiego i nowoczesnego. Religie, i to nie tylko ta katolicko-chrześcijańska, powinny poznać bardzo dobrze nowoczesne społeczeństwo w swej głębi kulturowej, duchowej".

Jeśli to prawda, jest to zadziwiające, bo Benedykt XVI to nie jakaś tam osoba jedna z wielu, ale emerytowany papież. Problem nie dotyczy natomiast kwestii zupełnie trzeciorzędnej. Sama wizja Kościoła Franciszka sugeruje natomiast, że chce on nowoczesnego chrześcijaństwa w duchu lewicowym.