Podjęcie takich kroków zapowiadano już w połowie stycznia. Komisji zależy na zamrożeniu ustawy o Sądzie Najwyższym w punkcie dotyczącym Izby Dyscyplinarnej. Takie rozwiązanie sprawi, że izba nie będzie funkcjonowała do czasu wyroku TSUE.

Wcześniej zastrzeżenia wobec ustawy wyraziła Komisja Wenecka, która przyjechała do Polski na zaproszenie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Politycy PiS podkreślali, że nie ma on takich kompetencji, a wizytę członków Komisji należy uznać za prywatną. Skutkowało to m.in. odmową spotkania przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek.

– Trzeba potraktować tę wizytę jako wizytę o charakterze bardziej prywatnym, nieoficjalnym. Marszałek Senatu nie ma prawa, zgodnie z przepisami polskimi, do tego żeby zapraszać Komisję Wenecką. Od tego jest rząd, który współpracuje w tym zakresie z prezydentem – stwierdził wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

W piątek Sąd Najwyższy uznał, że nowi sędziowie należący do Krajowej Rady Sądownictwa zostali wybrani nieprawomocnie i nie są uprawnieni do orzekania. Z tą opinią nie zgadzają się politycy partii rządzącej. Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował, że premier Mateusz Morawiecki zwróci się w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego.

- Sąd Najwyższy nie ma kompetencji, by tworzyć przepisy prawa, by uchylać obowiązujące ustawy, by ustalać, kto jest sędzią w Polsce. Wczorajsza uchwała wprowadza chaos na niespotykaną dotąd skalę. Rozstrzygnie to Trybunał Konstytucyjny – powiedział Müller.

Tego samego dnia Sejm uchwalił ustawę rozszerzającą odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów, wbrew Senatowi, który wcześniej odrzucił nowelizację. Teraz dokument czeka na podpis prezydenta.

Do wydarzeń wokół ustawy odniósł się na antenie Telewizji Republika publicysta Rafał Ziemkiewicz. Jak podkreślał, TSUE postępuje w sprzeczności z polską konstytucją.

- To jest po prostu samoobrona w togach. Jak wy nam próbujecie wprowadzić Izbę Dyscyplinarną, to my wam wysadzimy w powietrze całe sądownictwo - skomentował, odnosząc się do działań sprzed lat partii śp. Andrzeja Leppera. Ziemkiewicz ocenił również strategię, jaką powinna przyjąć partia rządząca.

- Liczę, że PiS będzie tu twardy, a jak nie będzie twardy, to przegra wybory i przyjdzie inna władza, która będzie naprawdę twarda dla Europy. Nie wróżę temu rokoszowi sędziowskiemu, że zdoła wygrać - zaznaczył publicysta.  

Polski rząd czeka teraz prawdziwy test na suwerenność. Czy politycy Prawa i Sprawiedliwości podtrzymają jednoznaczną narrację wobec bezprawnych nacisków instytucji unijnych? Czy prezydent Andrzej Duda przypieczętuje proces legislacyjny swoim podpisem? Przekonamy się już niedługo.