AntyPiSowscy bojówkarze non stop epatują ofiarami żołnierzy wyklętych. Warto przypomnieć, że kiedy Żołnierze Wyklęci walczyli o Polskę demokratyczną i wolnorynkową, to ich ofiary walczyły o to, by w Polsce wprowadzić komunistyczne zniewolenie i nędze.

 

O tym, jaka była rzeczywistość sowieckiej Rosji obywatele międzywojennej Polski wiedzieli doskonale. Wielu z nich przeżyło rewolucje bolszewicką w Rosji. Wszyscy doświadczyli sowieckiej agresji w 1920. Mieszkańcy Kresów doświadczyli sowieckiej okupacji po 17 września 1939. Sowieci po wejściu na ziemie polskie w 1944 roku od razu rozpoczęli antypolski terror.

 

W żadach sowieckich nie było nic atrakcyjnego. Już w ramach Operacji Polskiej od 1937 do 1938 roku sowieci przeprowadzili pierwsze etniczne rasistowskie ludobójstwo, jego ofiarami było 250.000 Polaków, których Rosja sowiecka mordowała tylko dlatego, że byli Polakami. Polacy byli zresztą najbardziej poszkodowaną przez sowietów grupą etniczną na terenach sowieckiej Rosji.

 

Władza komunistów oznaczała powszechne zniewolenie, powszechny terror, odebranie prawa do wiary, zachowania tradycji, wychowania dzieci, likwidacje demokracji, wolności politycznych, oraz zapaść cywilizacyjną i nędze. Sowieci przynieśli ze sobą nie tylko zniewolenie, terror, nędze, ale bród i choroby. Pod sowiecką okupacją odebrano ludziom własność, swobodę działalności handlowej i gospodarczej, skazano na upodlenie.

 

Przeciwko tej komunistycznej rzeczywistości walczyli Żołnierze Wyklęci. Za tą komunistyczną rzeczywistością opowiadały się ofiary Żołnierzy Wyklętych, kolaborujący z komunistycznym okupantem białoruscy chłopi, odgrywający niewspółmiernie wielką rolę w bezpiece (w stosunku do swojego odsetka w populacji) Żydzi.

 

Po drugiej wojnie światowej stał się areną konfrontacji dwu odmiennych systemów. Z jednej strony komunizmu, reprezentowanego przez sowietów, który likwidował wolny rynek i demokracje. A z drugiej strony zachodu, który stał się ostoją demokracji i wolnego rynku (dziś, kiedy na zachodzie szaleje neomarksistowskie zniewolenie nie wolno zapominać, że pół wiek temu zachód był dobrym miejscem do życia).

 

Polacy, a szczególnie Żołnierze Wyklęci jednoznacznie identyfikowali się z zachodem, a nie wschodem, czyli sowietami. Żołnierze Wyklęci walczyli o to, by Polska stała się częścią demokratycznego i wolnorynkowego zachodu.

 

Od lat powtarzam, że Żołnierze Wyklęci walczyli o wolnorynkową i demokratyczną Polskę. Budzi to kontrowersje wśród sympatyków antyPiS, którzy wbrew faktom widzą w sobie obrońców wolności i demokracji, choć na każdym kroku chcą swoim oponentom politycznym odbierać wszelkie wolności polityczne, realnie likwidować w Polsce wolność słowa i demokracje.

 

Niestety hasło o tym, że Żołnierze Wyklęci walczyli o wolnorynkową i demokratyczną Polskę, budzi kontrowersje wśród części patriotów, którzy stwierdzają, że podziemie antykomunistyczne walczyło z sowiecką okupacją, i nie głosiło rozbudowanego programu politycznego. To po części prawda, że niezłomni nie przedstawili swojej doktryny politycznej.

 

Moim zdaniem brak manifestów ideowych wynikał z realiów komunistycznej okupacji. Żołnierze Wyklęci walczący, by przetrwać z dnia na dzień, nie mieli sił i środków, by zajmować się sprawami tego, jaka ma być wolna Polska. Tym bardziej że podziemie antykomunistyczne nie wyrosło w próżni politycznej. Obóz narodowy w dwudziestoleciu międzywojennym wykonał olbrzymią pracę ideową. Narodowcy jednoznacznie opowiadali się za demokracją i wolnym rynkiem, i nie ma powodu by niedemokratyczne i lewicowe tyranie nazistów i komunistów zachwiały ich przekonania.

 

Dla Żołnierzy Wyklętych oczywiste było to, że miejsce Polski jest w obozie demokracji i wolnego rynku, a nie komunistycznej tyrani politycznej, społecznej i gospodarczej. Wiec, nawet jeżeli nie głosili manifestów politycznych, to oczywiste jest to, że walczyli o Polskę demokratyczną i wolnorynkową, a nie o komunistyczny kołchoz bez demokracji i wolnego rynku (o co walczyły ofiary Żołnierzy Wyklętych).

 

Jan Bodakowski