Ks. prof. Paweł Bortkiewicz powiedział: „Istotnie, te informacje są niepokojące w wymiarze społeczno-religijnym, ale także indywidualnym. Wyobraźmy sobie, że chcemy uczestniczyć we Mszy św., żyjemy w kraju, w którym funkcjonuje wiele kościołów i księży. Z jakichś względów te kościoły zostają zamknięte. To autentyczny dramat ludzi wierzących, którzy chcą kontaktu z Chrystusem, ale ten kontakt zostaje im uniemożliwiony”.

Dodał też: „Jest to też sprawa natury ogólnej. Kiedy w 1590 roku Rzym zaatakowała pandemia dżumy papieżem został biskup Grzegorz. Jego pierwszym aktem na te wydarzenia było ogłoszenie wielkiego programu pokutnego. Wcielił go w życie, organizując siedem ogromnych procesji”.

W końcu stwierdził: „Takie postawienie sprawy nie wyklucza, że musimy podejmować działania ochronne, prewencyjne, terapeutyczne, badawcze itd. Ale jeżeli wykluczamy człowieka dotkniętego zagrożenia życia kontaktu z Bogiem, to pozbawiamy się najsilniejszej racji uzasadniającej nadzieję. Chyba, że po prostu przestaliśmy uznawać istnienie Boga, a to byłby obraz przerażający. W sytuacji zagrożenia życia ludzkiego powinniśmy zwracać się do Boga”.