Konsekwencją emigracji i jej wpływu na polską tożsamość narodową jest to, że my Polacy, przez perspektywę naszych narodowych doświadczeń, epoki romantyzmu, nie dostrzegamy antykatolickiego terroru w Europie Zachodniej i nie rozumiemy słuszności krytyki masonerii i liberalizmu w XIX i XX wieku ze strony Kościoła katolickiego.

Liberalne i masońskie prześladowania katolików we Francji w XIX i XX są jednym z tematów, wydanej przez wydawnictwo Fronda, pracy „Chrystofobia. 500 lat nienawiści do Jezusa i Kościoła” autorstwa Grzegorza Kucharczyka (docenta doktora habilitowanego, kierownika Pracowni Historii Niemiec i Stosunków Polsko-Niemieckich Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu). Nie tylko Rewolucja Francuska z końca XVIII wieku, ale i kolejne rewolucje we Francji (Wiosna Ludów 1848, Komuna Paryska 1871) miały antykatolickie oblicze. Podczas Komuny Paryskiej prasa nawoływała do eksterminacji katolików, miał miejsce zabór i profanacja kościołów, laicyzacja szkolnictwa i mordowanie księży. Również za rządów III Republiki (zdominowanej przez masonerie, które w swoich szeregów łączyła radykałów, socjalistów i liberałów) od 1897 roku miała miejsce kolejna fala antykatolickich prześladowań.

Od 1880 do 1882 wprowadzono zakaz prowadzenia szkół przez Kościół. Od 1884 zakonnicy byli zmuszeni do płacenia dodatkowego większego podatku dochodowego wynoszącego 104% normalnej stawki. Zakonny był też obłożone dodatkowym podatkiem od dziedziczenia w wysokości 25% wartości spadku. Dla władz nie miało znaczenia, że ówczesna służba zdrowia opierała się na szpitalach. W ramach prześladowania katolików liberalno masońskie władze Francji w 1901 roku wprowadziły Prawo o zakonach. Na jego podstawie zakonny, inaczej niż inne stowarzyszenia, by działać, musiały mieć zgodę władz (dotyczyło to nowych i już istniejących wspólnot).

 

Od 1902 rząd kradł mienie niezarejestrowanych zakonów, więc bardzo chętnie odmawiał ich rejestracji. Prześladowanie katolików było oficjalnie popierane przez masonerię, która domagała się laicyzacji szkolnictwa. Zdominowany przez masonerie rząd jednoznacznie deklarował swoją nienawiść do katolików i ich wiary. Władze uniemożliwiały katolikom posyłanie dzieci do szkół katolickich i wychowywanie ich zgodnie ze swoją tożsamością. Liberałowie odbierali katolikom własność, wprowadzili monopol państwa w edukacji, i jednoznacznie deklarowali, że chcą zniszczyć katolicyzm – trudno się im dziwić, skonfiskowany katolikom majątek był rozkradany przez urzędników. Kiedy dziś pamięta się sprawę Żyda Dreyfusa, to zapomniany jest los francuskich żołnierzy i dowódców, którzy byli prześladowani i karani, bo odmawiali wykonywania rozkazów mających na celu prześladowanie katolików.

Władze wysyłały między innymi wojsko do zakłócania uroczystości katolickich i wspierania rabunku mienia katolickiego. W 1904 roku Francja zerwała konkordat z Watykanem. W 1905 roku w republice wprowadzono prawo „o rozdziale Kościoła od państwa”. Na jego mocy Kościół został wyjęty spod ochrony prawa. Mienie kościelne zostało przekazane w ręce stowarzyszeń kulturalnych kontrolowanych przez ateistów i masonów. Na szczęście dzięki oporowi katolików zrabowana przez państwo własność została w dyspozycji wiernych. Jeszcze w 1919 roku Francja nie dopuściła Watykanu do obrad konferencji pokojowej. Dopiero w 1920 roku przywrócono relacje dyplomatyczne Francji z Watykanem. Do dzisiaj własność zrabowana przez państwo katolikom nie została zwrócona przez władze francuskie prawowitym katolickim właścicielom.

 

Jan Bodakowski