Amerykanie mają za sobą kilka ataków na służbę zdrowia. Celem były systemy związane z koronawirusem. Jak doniósł Bloomberg Biały Dom udostępnił bezpłatnie tysiące artykułów o koronawirusie. Ekspert do spraw zdrowia ze Stanów Zjednoczonych Michael Krastion wskazał,  że firmy z branży technologicznej przejrzą dwadzieścia dziewięć tysięcy artykułów w celu odnalezienia odpowiedzi w jaki sposób jest możliwe zwalczenie pandemii. Do grupy zajmującej się działaniami w tym zakresie dołączył Facebook w ramach Inicjatywy Chan Zuckerberg, czy założony przez Microsoft Instytut Allena na rzecz Sztucznej Inteligencji. Szef działu naukowego Microsoft Eric Horvitz wskazał, że udostępniona baza danych pozwoli naukowców na bycie na bieżąco.

W kontekście takich działań rodzi się pytanie jaki jest cel uderzenia w systemy komputerowe służb medycznych walczących z pandemią? Jednym z wyjaśnień jest zaszczepiona w haktywizmie idea, że „informacja chce być wolna”. Sieciowi komuniści dokonują włamań i ataków na sieci w celu znalezienia spisków i źródeł zarażenia. Szukają obok winnych wskazówek kto ma lekarstwo. Efektem uderzenia sieciowych komunistów w Amerykański Departament Zdrowia i Służby Ludności (US Health and Human Service Departament) informacje konieczne do koordynowania akcji przeciw pandemii uległy spowolnieniu. Rząd Stanów Zjednoczonych podejrzewa, że skał za tym „wrogi aktor zagraniczny”, ale nie podaje szczegółów.

Redaktor Daniel Fiott z Instytutu Studiów Bezpieczeństwa Unii Europejskiej (EUISS) wskazuje, że Europa wymaga działań w zakresie ochrony sieciowej. Sytuacji ze Stanów Zjednoczonych ukazuje jak żywotne znaczenie ma ona dziś. Informatyczny paraliż sieci komputerowych służb walczących z koronawirusem przez na przykład islamskich cyberterrorystów potrafi uczynić szkody nie do powetowania. Wraz z odpowiednio ukierunkowaną akcją propagandową umożliwia w tych okolicznościach podniesienie skali strachu i niepokoju wśród narodów Europy, a także i u Polaków.

Szczęśliwie nasze służby dostrzegają problem i od lat funkcjonują jednostki zabezpieczają infrastrukturę komputerową kraju, takie jak CERT. W skali całej Europy zajęcie się problemem wynika nie tylko z ryzyka jakie niosą ataki, ale z ekonomii. Wdrążenie cyfrowych rozwiązań zdaniem Fiotta oznacza poprawę zysków w skali kontynentu na poziomie  stu dziesięciu miliardów euro. Tym samy poszerzenie użycia komputerów w przemyśle i szeregu usług przekłada się na większe zarabianie pieniędzy.

Komputery kwantowe, chmury obliczeniowe oraz Internet Rzeczy wkraczają coraz śmielej. Nie są już wizją, ale dla wielu osób codziennością i wkraczają również do polityki. Dla Europy działania zmierzające do ustanowienia wspólnych działań w sferze bezpieczeństwa łączą się z Globalną Strategią dla  Reguł Zagranicznych i Bezpieczeństwa (EUGS). Stanowi ona element Nieustannej Współpracy Strukturalnej (PESCO). Dodatkowo całość uzupełnia Skoordynowany Roczny Przegląd Obronności (CARD). Z PESCO oraz CARD są brane informacje, jak działa cyfrowe serce Europy. Tym samym za tymi hasłami kryje się zacieśnianie więzi między państwami.

Efektem informatyzacji wojska jest wydawanie w skali roku od dwudziestu do trzydziestu miliardów dolarów. Łącznie samo wprowadzenie maszyn będzie kosztowało kontynent od stu dwudziestu do stu czterdziestu miliardów dolarów. Nie jest jednak wiadome, jak na te wydatki wpłynie zwalczanie pandemii w Europie. Na chwilę obecną 12 lutego 2020 Europa podkreśliła, że wykorzysta sztuczną inteligencję do uzyskania przewagi wojskowej.

Po tym, jak wirus Conficker w 2009 roku panoszył się po francuskiej sieci nawigacyjne marynarki nie jest to do końca takie pewne. Dziś rząd w Paryżu się rehabilituję za tę wpadkę i tylko on sam wyda do 2025 roku jeden miliard sześćset milionów dolarów na cyberobronność. Holandia inwestuje sześć i pół miliona dolarów rocznie. Na poziomie NATO Zjednoczone Dowództwo Cybernetyczne (JCC) powoduje, że powstają centra szkoleniowe i  testowe. Takie przykładowo stworzyła Estonia w 2019 roku.

Google wskazało, że piećdziesięciotrzykubitowy komputer w dwieście sekund wykonuje tyle operacji, co najszybszy komputer na świecie IMB Submit w ciagu dziesięciu tysięcy lat. Za tym jednak idą nowe problemy. Zmiana temperatury otoczenia, czy pola magnetycznego może wprowadzić błąd do obliczeń maszyny tego typu. Z takimi problemami będzie zmagała się europejska CIP (Critical Infrastructure Protection) w najbliższych latach. Komputery wchodzą bowiem na stałe do obronności.

Jacek Skrzypacz