Uważa on, że ta narodowa nekropolia powinna być zarządzana przez władze państwa, a nie przez warszawski samorząd. - To bardzo dobra inicjatywa. Chciałabym jednak, aby minister Kasprzyk wypowiedział się publicznie na temat tworów "pomnikopodobnych", które sławią totalitarną, okupacyjną Armię Czerwoną, które nadal stoją w miejscach publicznych. W Czechowicach-Dziedzicach burmistrz Marian Błąchut de facto blokuje rozbiórkę takiego obiektu. Wpierw nie wykonywał tzw. ustawy o dekomunizacji przestrzeni publicznej, a teraz celowo nie zabezpiecza - po decyzji wojewody śląskiego o konieczności rozbiórki tego symbolu obcej władzy - środków finansowych na ten cel. Apeluję do lokalnego dowództwa Wojska Polskiego i Wojsk Obrony Terytorialnej o to, aby ten śmieć w centrum Czechowic-Dziedzic został po prostu wysadzony w ramach ćwiczeń, bo nie jest chroniony przez żadne prawo, a wręcz od 2019 roku jest nakaz jego usunięcia - mówi NGO była radna Sejmiku Województwa Śląskiego poprzedniej kadencji z PiS, a dziś przewodnicząca Okręgu Bielskiego Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, Monika Socha-Czyż.
Jak informuje lokalny portal czecho.pl:
"Na na lutowej sesji Rady Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach radny PiS Mariusz Sekta dopytywał o stan realizacji decyzji wojewody, który w ubiegłym roku nałożył na gminę obowiązek usunięcia tzw. pomnika braterstwa broni. Radny Prawa i Sprawiedliwości poruszył sprawę pomnika przy okazji dyskusji nad projektem uchwały wprowadzającej zmiany w tegorocznym budżecie gminy.

- Chciałbym zwrócić uwagę, że po raz kolejny w zmianach budżetowych nie znalazły się pieniądze na wykonanie decyzji wojewody i usunięcie stalinowskiego pomnika. Kiedy decyzja wojewody zostanie wykonana? - pytał Mariusz Sekta. Skarbnik miasta poinformowała, że temat zostanie podjęty, gdy odpowiedni wydział merytoryczny Urzędu Miejskiego złoży wniosek w tej sprawie.


- Na chwilę obecną tego tematu nie ma w budżecie. W momencie kiedy on się pojawi, będzie rozpatrywany - powiedział zastępca burmistrza Paweł Mrowiec".
Burmistrz Czechowic-Dziedzic Marian Błachut nie tylko konserwuje obecność tego monumentu w tym mieście, ale niedawno złożył doniesienie w sprawie działań byłego radnego z tego miasta, ponad 80-letniego Karola Bielasa, który czynnie domagał się likwidacji tego monumentu - malując go czerwoną farbą. W efekcie weteran był przez wiele miesięcy sądzony przez Sąd Rejonowy w Pszczynie.

„Poza działaniami na rzecz powstania ustawy, która wyłączy Powązki Wojskowe z pieczy prezydenta Rafała Trzaskowskiego z Platformy Obywatelskiej - moim zdaniem - trzeba znowelizować też wspomnianą przeze mnie ustawą o tzw. dekomunizacji przestrzeni publicznej i przekazać wszystkie komunistyczne obeliski, ale także np. chwały pruskiej - tzw. wieże Bismarcka, pod zarząd wojewodów. Wówczas sprawnie przeprowadzić można ich rozbiórkę. Do tego pozostaje kwestia Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie im. Józefa Stalina. Na jego miejscu powinien stanąć  łuk triumfalny upamiętniający Bitwę Warszawską 1920 r. Obecnie wyłoniony projekt upamiętnienia Bitwy Warszawskiej jest koszmarny. Swego czasu minister Antoni Macierewicz i poseł Bartosz Kownacki twierdzili, że wojsko może przeprowadzić rozbiórkę Pałacu Kultury i Nauki. Zatem do dzieła!”
- konkluduje w rozmowie z NGO Monika Socha-Czyż.