„Związek Przedsiębiorców i Pracodawców uważa, że główne kierunki wsparcia przedsiębiorców zaproponowanego przez rząd w ramach tzw. „tarczy antykryzysowej” są słuszne, jednak szczegółowe elementy poszczególnych propozycji sprawiają, że przewidziana pomoc dla firm może być znacznie mniej efektywna, niż jest to potrzebne. (...)


Nie wiemy, w jakim tempie będzie przybywać osób chorych, niemożliwe jest również dokładne przewidzenie jak długo trwać będzie stan podwyższonego ryzyka, z którym w tej chwili musimy się mierzyć. Wiemy natomiast, że już w tej chwili rzesze przedsiębiorców, szczególnie mikro i małych, walczą o przetrwanie. Część z nich nie może prowadzić działalności z uwagi na szczególne rozwiązania wprowadzone w związku z pandemią, inni mierzą się z drastycznie obniżonym popytem. Dlatego też wyrażamy nadzieję, że „tarczę” uda się możliwie szybko uchwalić w ramach procesu legislacyjnego, oczywiście we współpracy z zainteresowanymi partnerami społecznymi.


Mając na uwadze powyższe, chcemy jednoznacznie wskazać, że w odniesieniu do istotnej części przedstawionych rozwiązań dostrzegamy pola do koniecznych korekt. W toku prac nad „tarczą” pojawiają się również propozycje, które uważamy za absolutnie kuriozalne i szkodliwe. Wobec tego chcielibyśmy tym silniej zaapelować o wyjątkowo intensywną pracę i dialog z partnerami społecznymi, tak by w ciągu najbliższych dni udało się wspólnie wypracować projekt skutecznie łagodzący negatywny wpływ pandemii koronawirusa na polską gospodarkę.


Przed przedstawieniem oceny konkretnych rozwiązań zawartych w tarczy, chcielibyśmy zaznaczyć, że z naszego punktu widzenia efektywne wsparcie przedsiębiorców w tym kryzysowym czasie powinno spełniać kilka warunków. Po pierwsze, za absolutnie kluczowe uznajemy zapobieżenie masowym upadłościom mikro i małych firm, dla których zaburzenia płynności finansowej spowodowane malejącymi przychodami są szczególnie niebezpieczne. Uważamy, że w celu zabezpieczenia tego „gospodarczego mrowiska” generującego ponad 50 proc. PKB i odpowiadającego za niemal 60 proc. zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, należy umożliwić mniejszym podmiotom jak najszybszy i najłatwiejszy dostęp do kapitału obrotowego. Po drugie, projektowane w związku z ograniczeniem negatywnych skutków pandemii zmiany prawne, powinny być w dużej mierze skupione na deregulacji i ograniczeniu liczby oraz uciążliwości obowiązków administracyjnych i sprawozdawczych. Takie podejście przyniosłoby dwa pozytywne rezultaty. Umożliwiłoby bowiem przedsiębiorcom skupienie się – w tym trudnym czasie – na faktycznym prowadzeniu biznesu, co jest szczególnie istotne w obliczu niesprzyjających okoliczności wywołujących znacznie obniżony popyt. Ponadto, pozwoliłoby na szybsze i skuteczniejsze „odbicie” polskiej gospodarki w momencie, w którym problem pandemii przestanie mieć tak niebezpieczną skalę. Po trzecie w końcu, przy projektowaniu rozwiązań ukierunkowanych na ulżenie przedsiębiorcom w kontekście zobowiązań publicznoprawnych, należy uciekać od pułapki wszelkiego rodzaju „odroczeń”. O ile mogą one nieco poprawić sytuację w tej konkretnej chwili, o tyle znacznie silniej odczuwalny będzie ich negatywny wpływ na firmy w momencie, w którym staną one przed koniecznością uiszczania np. zwielokrotnionych składek na ubezpieczenia społeczne. Nawet jeśli przewidziany byłby preferencyjny mechanizm rozłożenia ich na raty, wzrost obciążeń wciąż należałoby uznać za niewskazany w sytuacji, w której firmy będą odbudowywały skalę działalności.


Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zaproponował już szereg rozwiązań, których umieszczenie w „tarczy” rekomenduje – wszystkie z nich są zgodne z przedstawionym wyżej generalnym kierunkiem. Z zadowoleniem dostrzegamy fakt, że część z naszych rekomendacji została, choćby częściowo, ujęta w przedstawionym projekcie."


Uwagi szczegółowe

Jan Bodakowski