Problemy pojawiające się w systemach IT prowadzących „e-dziennik” dla uczniów powodują, że nauka przypomina bardziej pracę na prehistorycznym komputerze Amiga albo ZX Spectrum. Może ten czas da nam wszystkim do myślenia, aby (skoro żyjemy w XXI w.) udoskonalić systemy teleinformatyczne i spopularyzować je wśród społeczeństwa tak, aby wszystkim nam żyło się lepiej?  Myślę też o jednej ze spraw, w której dziecko uczące się z e-dziennika w dobie epidemii zamiast zadania domowego otworzyło zdjęcia pornograficzne udostępnione publicznie dla żartów przez kolegów z klasy. Epidemia sprzyja dowcipom jak się okazuje.. pomijając już to, że brak jest zabezpieczeń informatycznych i występuje łatwość dostępu hakerów do naszych kont bankowych, maili itd. Ale co dzieje się w przypadku takiego głupiego żartu, kiedy małoletnie dziecko częstowanie jest widokiem pornografii wbrew swojej woli i wiedzy rodziców? Za taki czyn dorosły odpowiadałby karnie i mógłby otrzymać karę pozbawienia wolności do 2 lat, jeśli zdjęcia prezentowałaby wizerunek nieletniego- nawet do 12 lat poznawania wolności. Ale co jeśli robi to dziecko „dla żartów”? Taki czyn powinien zostać zgłoszony do Wydziału Nieletnich Sądu Rejonowego. Sąd ten będzie oceniał stopień demoralizacji dziecka oraz czy doszło do popełnienia czynu zabronionego, w zależności od wieku sprawcy czynu. Może skończyć się kuratorem, stosownym oddziaływaniem na zdemoralizowane dziecko, a w najgorszych przypadkach- nawet poprawczakiem. Chrońmy swoje dzieci- także w sieci!

adwokat Katarzyna Stopińska
www.stopinska.pl