Sprawą zajęli się badacze Michael Vermeer z Evanem Peetem. Problem kryje się w komputerach kwantowanych, bo jak wskazują cytowani autorzy, bo „ich niespotykana moc pozwoli im także na łamanie cyfrowych systemów szyfrowania na których opiera się nowoczesna informacja i infrastruktura do komunikacji”. Tajemice wojskowe i bankowe znikną z chwilą, jak pierwsze państwo uruchomi komputer kwantowy z prawdziwego zdarzenia. Dziś już rozważa się PQC - kryptografie pokwantową (postquantum cryptography). Bez jej szybkiego opracowania i wdrążenia wraz z pojawieniem się technologi wszystko, co opiera się na szyfrowaniu danych zapadnie się. Problem stanowi problem od dyplomacji po rozmowy z przyjaciółmi. Fakt, że Google wymusza na stronach internetowych szyfrowanie powoduje, że coraz mniej w sieci jest pozbawionych kodowania transmisji. Cóż jednak z tego jeśli dziś Unia Europejska, Chiny i Stany Zjednoczone są przykładami sił jakie zmierzają do zmiany tego stanu rzeczy.

Wedle szacunków na chwilę obecną - problem rozpocznie się w 2033 roku. Dziś taką datę wytycza się dla pojawienia się maszyn gotowych do operacji kwantowanych. Oznacza to, że początkiem lat trzydziestych XXI wieku istotne jest włączenie nowych sposobó kryptografii, czyli PQC, jeśli chcemy, aby coś takiego jak tajemnica istniało podczas komunikacji sieciowej.

Problem stanowi nie tylko stworzenie bazy w oparciu chociażby o matematykę, ale sam fakt zaistnienia luki technologicznej. Do obsługi PQC są potrzebne komputery kwantowe. Bez nich jest niemożliwe, aby zostały one wdrążone. Tym samym pojawi się potencjalnie okres w którym nieujawnione publicznie komputery kwantowe prześwietlą sieć i pozwolą na uzyskanie wpływów o jakich się nie śniło nikomu. Przykładowo w tym czarnym scenariuszu Chiny mają wgląd we wszystko, co się dzieje na świecie. Ich centra obliczeniowe przetwarzają dane odszyfrowane przez komputery kwantowe dzięki czemu znają ceny akcji zanim one pojawią się na giełdzie, rozwiązania technologiczne zanim wejdą na etap produkcji, a także słuchają, jak komentuje dyplomacja amerykańska swoje mocne i słabe strony w trakcie videokonferencji z Białym Domem.

Świadomość komputerów kwantowych jest wbrew pozorom nikła. Nawet grupy demograficznie najbliższe nowych technologią, czyli między osiemnastym a trzydziestym piątym rokiem życia znają tematykę w znikomym stopniu. Sam fakt również opracowania szyfrowania kwantowego nie oznacza, że wejdzie ono w życie z dnia na dzień. Jego adaptacja będzie wymagała wedle szacunków nawet dekady. To nie jest kwestia dla samych komputerów, lecz również dla telefonii komórkowej. Z dnia na dzień nie pojawią się telefony kwantowe. Tym samym na rynku będzie okres  w trakcie którego pojawi się przepaść technologiczna. Najnowsza generacja iPhone w chwili uruchomienia komputera kwantowego dzień po premierze stanie się starą.

Amerykanie mierzą się z problemem w ramach NQCQ - Narodowego Biura Koordynacji Kwantowej, ale to gremium nie wie, co zrobi z opisanym problemem. Stanowi on trudniejszy okres do zgryzienia niż pluskwa milenijna, czy problem roku 2038 na komputerach z Linux. Zwłaszcza, że mowa o zagrożeniu dla firm i rządów w równym stopniu. Czas ucieka i tylko wprowadzenie wytycznych dla PQC, ustalenie zasad przejścia i projektowania pozwala na zmniejszenie ryzyka. Przejście na nowe rozwiązania z drugiej strony niesie szansę na zbudowanie bezpieczeństwa na niespotykaną wcześniej skalę o ile w epoce kwantowych komputerów, czyli tych, które sprawdzają wszystkie możliwości - jest w ogóle możliwe.

Kwestią analizy bezpieczeństwa transmisji zajmuje się od lat dziewięćdziesiątych odłam NSA znany jako Dyrektoriat Ubezpieczenia Informacyjnego (IAD). Od tego miejsca zależy bezpieczeństwo najpilniej strzeżonych informacji w Stanach Zjednoczonych. Stąd pochodzi Suite B, czyli wykaz wytycznych jakie metody i technologie szyfrowania zapewniają bezpieczeństwa Stanom Zjednoczonym. Zarazem też są podstawą kryptograficznego embargo w przypadku chociażby sprzedaży komputerów za granicę. Istnieje jeszcze problem żywotności urządzeń. Nikt nie wymieni działającego sprzętu. Skutkiem tego ostatnie podatne na atak urządzenia kwantowe wyjdą z użycia po dwudziestu ośmiu latach, samochody po trzydziestu trzech, a  samoloty po ponad czterdziestu latach.

Jacek Skrzypacz