Badania Shelby Grossman, Tary Kheradpir i Carly Miller ukazują jaka jest skala tych działań w ramach wewnętrznych rozgrywek politycznych. Przykładowo w grudniu 2019 za pomocą arabskiego hashtag (tekst poprzedzony #) „Sarraj zdrajca Libii”, czyli odnośnie Fayeza al-Sarraya premiera Libii przeprowadzono operacje. Analizy wykazały tutaj podobieństwa do treści zdjętych z Twitter we wrześniu 2019 jako element pozbywania się z sieci wpływów operacji informacyjnych. W poprzednim roku ślady prowadziły do Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Egiptu.

Wedle Twitter operacja z kwietnia 2020, września 2019 i grudnia 2019 są ze sobą powiązane. W przypadku Facebook powiązania z firmą marketingową Maata z Egiptu mają znaczenie dla określenie źródeł wpływu w ramach operacji informacyjnych. Wyłączone w kwietniu 2020 konta miały powiązania z Sudanem (wskazywana lokalizacja). Ich użytkownicy twierdzili, że pochodzą z Arabii Saudyjskiej, Maroko, Kataru, Palestyny, Jemenu, Bahrajnu, Iraku oraz Somalii. Sam fakt publicznego wyświetlenia profilu pozwala już na miękki wpływ przez ukazywanie powiązań pod publikę. Przez samo wyświetlanie profili istnieje możliwość ukazywania dla osób postronnych skąd ktoś pochodzi, co go interesuje.

 Tak zaś buduje się siatki wpływu jakie oddziałują na inne osoby przez wpływ nieuświadamiany i czesto ignorowany. Inną techniką jest tworzenie nazw opartych o słowa klucze. Wykorzystuje się tutaj analizy i wzorce używane przez przeciwnika. Efektem tego jest tworzenie iluzji już z samej nazwy, że ktoś jest elementem danej sprawy, czy nurtu ideologicznego. Razem z tworzeniem fikcyjnych kont „fizycznych” osób pozwala na tworzenie iluzji, że w sieci istnieje poparcie.

Za pomocą Facebook na Bliskim Wschodzie stosowano technikę łączenia a koronawirusem. W obecnej sytuacji informacje pozyskiwane z sieci wymagają dużego dystansu, bo łatwo o mieszanie faktów z fikcją dla stworzenia określonego przekazu. Dla budowaniu przekazu odnośnie Sudanu wykorzystana pompatyczne nazwy w rodzaju: „Emiraty i Duma”, „Tunezja jest moją pasją”, „Kocham cię Sudanie” (oczywiście w języku arabskim). Wspierające Khalifa Haftara wiadomości sięgają działań na Twitterze w 2013 roku, więc nie jest to zjawisko świeże. Do tej pory zdaniem badaczy jednak przeoczano fakt dawnego początku tego rodzaju operacji i koncentrowano się na bliższej nam perspektywie.

Działania w sieci łączyły się z podejmowaniem działań przez wojsko. Ofensywę w Trypolisie poprzedzała kampania informacyjna na portalach społecznościowych. Efektem tego było przenikanie zaczerpywanych stąd doniesień do tradycyjnych mediów, a tym samym kampanie rodzące się w sieci docierały do odbiorców poza nią. Ma to duże znaczenie, bo jeszcze istnieją w krajach arabskich rejony wyłączone z dostępu do Internetu, ale za to z możliwości oglądania telewizji. Sporo operacji w kontekście Libii miało dopisek DotDev. Zaprojektowano je dla tworzenia wrażenia, że stanowią rodzaj społecznego zrywu.

Ten ostatni wątek w kontekście arabskiej wiosny ludów ma kolosalne znaczenie, bo wskazuje, iż istnieje możliwość wykorzystania sieci do tworzenia demonstracji oraz działań poza nią jakie przekształcają kraje arabskie. Wyobrażenia z popkultury o biedocie mieszkającej w jaskiniach, czy wsiach rozmijają się tutaj z możliwościami jakie tutaj już są. Oczywiście proces ten nie jest jednolity, bo nakłada się na niego dostęp do infrastruktury.

We wrześniu 2019 na Twitter usunięto dwieście siedemdziesiąt jeden kont i to ukazuje jak nie wiele już potrzeba do prowadzenia szerszych operacji. DotDev, czyli firma zajmująca się handlem sieciowym z Egiptu oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich ukazała nowoczesny model oddziaływania społecznego. Wykracza ona poza nasz wyobrażenia o Zachodzie z komputerami, a Bliskim Wschodem pozbawionym tego rodzaju sprzętu. Ukazuje, że tendencje i sposoby walki z kultury Zachodniej kształtują już politykę na Bliskim Wschodzie.