Gazeta "Le Parisien" poinformowała, że minister Engelshove skierowała do parlamentu Niderlandów list, w którym zapowiedziała, że chce usunięcia rubryki dotyczącej płci z holenderskich dowodów osobistych.

Jak podkreśliła, zmianę należałoby wprowadzić najpóźniej do 2025 roku.

Jak przekonuje minister Engelshove, która w niderlandzkim parlamencie zajmuje się również tzw. "równouprawnieniem", brak oznaczenia płci w dowodzie pozwoli "ukształtować swoją tożsamość". To zaś ma prowadzić do tego, że ludzie będą "żyli z nią w całkowitej wolności i bezpieczeństwie".

Postulaty minister zostały niestety ciepło przyjęte przez władze kraju. Te również oceniają obecne przepisy źle, zaś kwestie dotyczące płci nazywają "bezużytecznymi". W związku z tym zamierzają "ograniczyć w jak największym stopniu niepotrzebne wzmianki dotyczące płci", nie tylko w kwestii dowodów osobistych.

Zmiany jednak nie dotkną paszportów, ponieważ te muszą spełniać międzynarodowe wymogi, które - na szczęście - nie są tak "postępowe", jak myśl holenderskiej minister edukacji, kultury i nauki.