Zdaniem ekspertki „Szymon Hołownia zawiódł co najmniej część swoich wyborców. Jego kampania była obietnicą ostudzenia narastającego konfliktu PO-PiS. Przez długie miesiące ten niezależny kandydat na prezydenta przekonywał swoich sympatyków, że polityka oparta na pozytywnych postulatach jest możliwa. Zaktywizował wyborców, którzy do tej pory woleli wypisać się z bezproduktywnego, duopolowego sporu. Faktyczne zaangażowanie Hołowni w kampanię Trzaskowskiego kilka dni po pierwszej turze to prosta ścieżka do tego, aby na długo ponownie wykluczyć z debaty tych, którzy nie odnajdują się w tak gorącym sporze i z tego względu stronią od polityki. Obawiam się, że ten ruch ośmiesza wizję prowadzenia polityki opartej na pozytywnej propozycji”.


Według ekspertki Hołownia zabił marzenia części wyborców o wyzwoleniu się z walki PO z PiS i „poparcie kandydata, który współtworzy duopol i przeciw któremu głosowała znaczna część wyborców Hołowni, to kolejna cegiełka utwierdzająca Polaków w przekonaniu, że inna polityka nie jest możliwa. Szymon Hołownia powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że takimi działaniami prowadzi do inflacji znaczenia swoich obietnic i wizji polityczności. Część Polaków nie uwierzy w podobną historię raz jeszcze”.


Hołownia to, że zdradził swoich wyborców tłumaczy tym, że Trzaskowski przyjął jego postulaty, gdy w rzeczywistości to, że kandydat antyPiS zapowiedział wetowanie ustaw przyjętych przez parlament bez konsultacji, nie oznacza, że zobowiązał się do tego, że nie będzie bezsensownie blokował „nawet racjonalnych projektów tylko ze względu na partyjną przynależność autorów” do wrogiego obozu.


Kolejnym powodem zdrady Hołowni ma być to, że Trzaskowski zapowiedział „powołanie na cztery kluczowe stanowiska w Kancelarii Prezydenta RP osób nienależących do partyjnych struktur. Problem w tym, że już dziś połowa z wymienionych osób (szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i minister ds. prawnych i ustrojowych) formalnie nie przynależy (ani nie przynależała) do struktur partyjnych” a jakość Hołownia nie poparł Dudy, który w połowie zrealizował ten postulat.


Hołownia przez swoje poparcie dla Trzaskowskiego, w opinii ekspertki, „w oczach wielu stracił w ten sposób wiarygodność jako osoba, która faktycznie weszła do polityki, by zmienić sposób jej funkcjonowania”.


Zdaniem ekspertki „Szymon Hołownia, popierając po trzech dniach od zakończenia pierwszej tury wyborów przedstawiciela Platformy Obywatelskiej, unieważnił swoje powtarzane przez całą kampanię słowa, wedle których jego postulaty nie mogły zrealizować się w warunkach wojny PO-PiS”.


W opinii ekspertki Hołownia, popierając Trzaskowskiego, zdradził swój program — politykę „bez wpisywania się w duopol”. Ekspertka uważa, że „deklarując poparcie dla kandydata partii, która od kilkunastu lat jest jednym z dwóch filarów duopolu, Hołownia dołożył cegiełkę do zabetonowania polskiej sceny politycznej na kolejne lata. Żaden inny kandydat biorący udział w pierwszej turze wyborów nie zdecydował się na tak jasną deklarację poparcia, jak ten, który na sztandar wziął sobie potrzebę udowodnienia, że istnieje coś poza PO i PiS-em”.


Hołownia, mówiąc o tym, że trzeba myśleć o polityce w perspektywie dekad, a nie kadencji, udzielając swego poparcia Trzaskowskiemu, pokazał, że albo kłamał, albo nie rozumiał, o czym mówił, bo popieranie Trzaskowskiego, „popieranie kandydata ugrupowania, które przez większość czasu buduje swoją narrację głównie na deklaracjach odwrócenia projektów realizowanych przez Prawo i Sprawiedliwość”.


Zdaniem ekspertki „trudno o nadzieję na to, że Platforma Obywatelska nagle zacznie szukać rozwiązań, które poprawią propozycje PiS-u, otworzą przestrzeń do budowy ponadpartyjnego kompromisu czy w ogóle będą sformułowane w sposób, jaki zostanie zaakceptowany przez największych oponentów partii Rafała Trzaskowskiego. Sposobem istnienia obu wielkich graczy politycznych jest przecież zaprzeczanie postulatom konkurenta, a nie ich udoskonalanie”.


Hołownia, popierając Trzaskowskiego, zdradził swoje twierdzenia o tym, że program miał mieć znaczenie. Dziś popierając kandydata PO, Hołownia jeszcze parę dni temu twierdził, że „Platforma od lat nie ma innego pomysłu na Polskę, jak tylko to, żeby być w zwarciu z PiS”.


Choć Hołownia, startując w wyborach, przedstawił rozbudowany program, to dziś popiera Trzaskowskiego, który uznał, że program „jest to na tyle nieistotna kwestia, że […] można [go] opublikować dopiero w ostatnim dniu przed ciszą wyborczą. Hołownia, popierając kandydata Platformy, daje więc przyzwolenie na prowadzenie polityki polegającej jedynie na chęci odsunięcie od władzy aktualnie ją sprawujących, bez konieczności tworzenia alternatywy”.


Hołownia w opinii ekspertki przekreślił szansę na stworzenie politycznej alternatywy dla PiS i PO, choć „istnieje też pewna grupa wyborców, którą zmęczyła temperatura sporu ostatnich lat. Szukają [oni] alternatywy wobec bezproduktywnej walki PO i PiS-u. To do nich najmocniej trafiła kampania Szymona Hołowni – oparta na wizji bezpartyjnej kandydatury i szukania rozwiązań ponad prostymi podziałami. Każdy kolejny kandydat, który [za]deklaruje chęć wypisania się z prostego konfliktu dwóch największych obozów, powinien wiedzieć, że [Hołownia] ponosi odpowiedzialność za to, że kolejnym razem Polacy w takie deklaracje już nie uwierzą”.


Jan Bodakowski