Przeprowadzona przez ekspertów Instytutu Ordo Iuris analiza warszawskiego programu in vitro pokazała jego nieskuteczność. Władze m.st. Warszawy nie przedstawiły oczekiwanych efektów wprowadzenia programu, nie powstały żadne szacunki odnoszące się do problemu niepłodności wśród warszawiaków oraz zastosowano jedynie porównanie do oszacowanej skali ogólnoświatowej. Uwagę zwraca szacowana liczba ludzkich istnień powołanych do życia w ramach procedury. Skoro w każdej procedurze stwarza się 6 zarodków, to oznacza, że w rzeczywistości powołano ich przynajmniej 19.254. Oznaczałoby to, że zaledwie 4% dzieci otrzymało dzięki procedurze in vitro szansę urodzenia. Cała reszta poniosła śmierć lub pozostaje zamrożona bez żadnej gwarancji odmrożenia i przeżycia. Według danych z końca maja 2020 r., w związku z programem dofinansowania procedury in vitro, miasto do tej pory poniosło koszt 19.313.149,00 zł.

Instytut Ordo Iuris jeszcze przed przyjęciem warszawskiego programu in vitro wydał w 2017 r. krytyczną analizę uchwały wprowadzającej ten program. Również w 2019 r. przed podjęciem przez władze Warszawy decyzji o przedłużeniu jego obowiązywania Instytut przypomniał, dlaczego procedura zapłodnienia pozaustrojowego budzi poważne wątpliwości moralne. Eksperci Instytutu w analizie wskazali m.in., że ceną narodzin jednego dziecka poczętego metodą in vitro jest śmierć kilku innych powołanych do życia tą metodą a życie dziecka jest traktowane w sposób przedmiotowy. 

„Chwalenie się sukcesem programu, który, traktuje człowieka instrumentalnie, redukuje i uzależnia jego wartość́ od posiadania takich czy innych właściwości nie powinno mieć miejsca. Ważnym elementem prowadzenia polityki samorządowej są działania prorodzinne i pronatalistyczne, jednak społeczeństwo powinno być świadome ich kosztów, zarówno tych finansowanych z budżetu miasta, ale przede wszystkim etycznych, związanych z naruszeniem godności człowieka w pierwszej fazie jego rozwoju" – mówi Marta Kowalczyk, analityk Centrum Analiz Prawnych Instytutu Ordo Iuris.