Tęczowa manifestacja w Toruniu to dalszy ciąg narracji o "uciśnionych osobach LGBT". Pretekstem do kolejnych protestów stało się aresztowanie bojówkarza LGBT – Michała Sz., podającego się za kobietę o imieniu „Margot” – za chuligański występek. Mężczyzna brał bowiem udział w ataku na furgonetkę Fundacji Pro – Prawo do Życia. Rzeczywistość nie przeszkadza jednak tęczowej lewicy w tworzeniu własnej, alternatywnej rzeczywistości.

Jednym z przejawów całkowitego rozminięcia się z rzeczywistością jest rzucanie sloganów o rzekomym prześladowaniu społeczności LGBT w Polsce. Lewica nie dostrzega jednak, że aresztowania, jakie miały miejsce w ostatni piątek, spowodowane były zwykłym chuligaństwem tęczowych aktywistów.

W narrację tę doskonale wpisuje się poseł Lewicy, a niegdyś jedna z gwiazd .Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus.

– Chciałabym się zwrócić w szczególności do wszystkich osób nieheteronormatywnych, szczególnie tych młodych, które odkrywają dopiero teraz być może swoją tożsamość płciową. Kochani, nie jesteście sami. Zobaczcie, ile macie sojuszników i sojuszniczek. Nie bójcie się, nie popełniajcie samobójstw. Jeżeli macie problem, jest mnóstwo organizacji, które wam pomogą – mówiła Scheuring-Wielgus.

– W Polsce są nie tylko źli ludzie. Jest mnóstwo ludzi, którzy was szanują, kochają i którzy zawsze wyciągną pomocną dłoń – dodała.

Na tym jednak nie koniec. Polityk przypomniała wszystkim nieprawomyślnym, że „tęcza” nie jest zagrożeniem. Bo nie i koniec.

– Druga grupa społeczna, do której chciałabym się zwrócić, to ta grupa, która uważa i sądzi, że tęcza zagraża rodzinom, że tęcza jest jakimś zagrożeniem dla rodziny (…) Nie, drodzy państwo, tęcza jest symbolem dumy. Tęcza jest symbolem równości, walki o równouprawnienie i tak naprawdę od piątku stała się symbolem walki o wolność, o równość, walki z dyskryminacją nie tylko osób, które są nieheteronormatywne, ale wszystkich tych, którzy są wykluczani i odczłowieczani w naszym kraju, naszej pięknej Polsce – grzmiała.

Na koniec Scheuring-Wielgus zwróciła się także do polityków.

– Moi drodzy wkurzacie mnie na maksa, kiedy mówicie, że społeczność LGBT i temat dyskryminacji społeczności LGBT, to temat zastępczy. Serio mnie wkurzacie. To nie jest temat zastępczy. To są prawa człowieka, o które każdy z was powinien walczyć. Waszym psim obowiązkiem polityków, posłanek i posłów, jest walka o tych, którzy są dyskryminowani – rugała kolegów z ław sejmowych Scheuring-Wielgus.

Parlamentarzystka Lewicy na koniec obiecała, że umieści sześciobarwny sztandar „na czubku Sejmu”.

– Ta flaga, którą trzymam w ręku, moja domowa tęcza, z którą chodzę na wiele marszów, nie tylko w Polsce, ale również za granicą, miała okazję ze mną 6 sierpnia być na terenie Sejmu. Udało się ją wnieść. Ale obiecuję wam, tak jak tutaj stoję, że ta flaga jeszcze kiedyś zawiśnie na czubku Sejmu, obok flagi biało-czerwonej. Obiecuję wam to – zakończyła.

Kiedy feministka wspiera ruch LGBT i próbuje narzucić całemu społeczeństwu jedyną prawomyślną – czyli tęczową – wizję świata, nie pozostaje nic innego, jak tylko przypomnieć słynne hasło działaczki .Nowoczesnej. Pani Joanno, „dość dyktatury kobiet!”.

Marta Maciejewska