Wieprzowina dla Żydów jest niekoszerna (czyli nieczysta i zakazana). Konsumenci wieprzowiny mogą uznawać, że wieprzowina jest symbolem radosnego spędzania czasu w gronie przyjaciół. Judaistyczna mowa nienawiści skierowana wobec wieprzowiny może być bolesna dla wieprzowinożerców.

Ci jednak w ramach walki o prawo człowieka do jedzenia wieprzowiny nie wieszają na synagogach odrąbanych łbów świńskich, szanując przestrzeń sakralną Żydów. Tęczowi aktywiści nie są niestety tak kulturalni i swoje symbole wieszają na kościołach katolickich.

Normy współżycia społecznego nakazywałyby jednakowego szacunku dla miejsc kultu wszelkich religii. By duchowni wszystkich wyznań jednakowo potępiali profanacje przestrzeni sakralnej judaizmu, islamu czy katolicyzmu.

Niestety, Żydom etyka uniwersalna (czyli stosowanie jednakowych norm moralnych wobec wszystkich, swoich i innych) jest obce. Żydzi z jednej strony uważają, że ich judaistyczna przestrzeń sakralna powinna być chroniona i nikomu nie wolno wieszać świńskiego ryja na ich synagodze, a z drugiej wspierają profanowanie katolickiej przestrzeni religijnej.

Przykładem takiej sprzecznej z zachodnią moralnością postawy Żydów jest zachowanie dwóch rabinów — Michaela Schudricha (Naczelnego Rabina Polski) i Stanisława Wojciechowicza (pierwszego reformowanego rabina Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, w Synagodze Ec Chaim, wiceprzewodniczącego Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów), którzy poręczyli za tęczowego chuligana Michała Sz., ps. "Margot".

Aresztowany aktywista przedstawiany jako kobieta, za którego poręczyli rabini, jest jedną z osób, które sprofanowały figurę Jezusa z krzyżem stojącą przed kościołem Świętego Krzyża, wieszając na figurze tęczową szmatę. Ciekawe czy rabini poręczyliby za wieprzowinożercę, który powiesiłby świński ryj na synagodze?

Aktywista został aresztowany w związku z bandyckim napadem na kierowcę furgonetki fundacji Pro. Furgonetka, wbrew kłamstwom lewicowych i pseudo liberalnych mediów, nie głosi żadnych homofobicznych kłamstw, tylko informuje o zawartości "standardów" edukacji seksualnej WHO. Tęczowi bandyci, którzy napadli na kierowce furgonetki, mają na celu uniemożliwienie informowania Polaków o zawartości tego dokumentu, który staje się podstawą polityki edukacyjnej wielu samorządów.

Jak wynika z tekstu standardów dostępnych w języku polskim na stronie WHO, "zgodnie ze standardami WHO seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat takie treści jak 'radość i przyjemność z dotykania własnego ciała', 'masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa' oraz 'odkrywanie własnego ciała i własnych narządów płciowych', dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają zgłębiać tematykę związków osób tej samej płci, a w wieku od 6 do 9 lat mają być nauczane o różnych metodach antykoncepcji, poznawać 'seks w mediach (łącznie z Internetem)' oraz rozwijać swoje 'zadowolenie i przyjemność z dotykania własnego ciała (masturbacja/autostymulacja)'".

- Kolejne etapy to przekazywanie dzieciom w wieku od 9 do 12 lat tematów: „przyjemność, masturbacja, orgazm", „skuteczne stosowanie prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych", „miłość wobec osób tej samej płci" czy „różnice między tożsamością płciową i płcią biologiczną", a wreszcie „pierwsze doświadczenia seksualne" (przypomnieć należy, że chodzi o dzieci, które nie ukończyły 12 roku życia!), w wieku 12 do 15 lat: „tożsamość płciowa i orientacja seksualna, w tym 'coming out'/homoseksualizm", „ciąża (także w związkach osób tej samej płci), bezpłodność, przerywanie ciąży, antykoncepcja, antykoncepcja doraźna" oraz „informacje o usługach doradczych dotyczących antykoncepcji". Ostateczny cel tak prowadzonej „edukacji seksualnej" następuje wraz z ukończeniem 15 roku życia, kiedy tak uformowany młody człowiek powinien osiągnąć konkretną przemianę światopoglądową: „zmiana możliwych negatywnych odczuć, odrazy i nienawiści wobec homoseksualizmu na akceptację różnic seksualnych", mieć świadomość istnienia „seksu powiązanego z wymianą dóbr ekonomicznych (prostytucja, seks za prezenty lub posiłki)" oraz wyrażać „otwartość na różnego rodzaju związki i style życia" - czytamy w tekście standardów WHO dostępnym na stronie internetowej Biura Regionalnego WHO dla Europy i BzgA (Bundeszentrale für gesundheitliche Aufklärung — Federalne Centrum Edukacji Zdrowotnej), „Standardy edukacji seksualnej w Europie Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem"

Jan Bodakowski