13 września 2020 roku, w Katolickim Centrum Kultury „Dobre Miejsce” odbył się Wernisaż wystawy Ars longa – zorganizowanej przez pracownię Technologii i Kopii Malarstwa Średniowiecznego, Wydział Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Ekspozycja składa się z prawie 40 prac, wykonanych przez studentów ASP. Warto było wysłuchać Prof. Aleksandry Krupskiej, która prowadzi tę pracownię. Pani Profesor opowiadała o kopiowaniu obrazów, które uczy uczciwości malarskiej, pozwala odczytywać drogę twórczą mistrza – czyli odsłania proces powstawania dzieła, a dzięki temu, można uchwycić głębiej jego treść. Studenci kopiują najlepsze przykłady malarstwa średniowiecznego, uczą się na najlepszych wzorach. Są przez to wdrażani do studiów nad malarstwem w ogóle, bo w tym okresie powstały zasady, kanony istotne do dziś.

Malarstwo średniowieczne nazwane tablicowym – ze względu na to, że wykonywane jest na twardych, drewnianych podobraziach – służyło do przeniesienia dusz ludzkich w świat niewidzialny. Studenci kopiują elementy Ołtarzy, których wyraz nie jest naturalistyczny czy wrażeniowy. To malarstwo jest wyobrażeniowe, dotyczy rzeczywistości, której możemy doświadczyć w przyszłym życiu. Tematyką jest cała misja mesjańska Pana Jezusa Chrystusa, obecność Niepokalanej Bogurodzicy Dziewicy Maryi, aniołów, świętych… Oglądając te fragmenty Ołtarzy, można poczuć się jak w gotyckim klasztorze.

Dlatego zapytałam autorów kopii o modlitwę, która towarzyszy ich pracy. Odpowiedź była zaskakująca: nie ma żadnej modlitwy. Na tym skoncentrowała się pierwsza rozmówczyni. Studenci traktują to zadanie technicznie, warsztatowo, część z nich nie jest wierząca, koncentrują się jedynie na tym, by kopia była wierna oryginałowi – a modlitwa może być we własnym zakresie. Druga z pytanych osób nie była już tak pewna tej nieobecności modlitwy. Powiedziała nam, że to jest czas, który każdy ma sam by pobyć ze sobą, a obcowanie ze sztuką średniowieczną zawsze budzi… przemyślenia.

Szukając prawdy, zapytałam Prof. Aleksandrę Krupską: dlaczego warto, by studenci modlili się przed tą pracą i podczas jej wykonywania. Pani Profesor nie miała wątpliwości, że warto byłoby, żeby się modlili – ale zauważyła, że pochodzą z różnych środowisk i potrafią napisać: „Mężczyzna rozpięty na krzyżu”.

- Zawstydzam wtedy, bo to nie chodzi o wiarę, tylko chodzi o kulturę - podsumowała Prof. A. Krupska. - Przecież to jest chrześcijaństwo i malarstwo średniowieczne jest wyłącznie religijne, jest częścią kultury. To trzeba wiedzieć po prostu. To nie jest sprawa wiary - dodała.

W dalszym ciągu rozmowy, Prof. A. Krupska rozważała sytuację z punktu widzenia nauczycielki. - Czy oni się modlą? Trudno mi powiedzieć. Na pewno widzę i nieraz podpuszczam. Bardzo chętnie wybierają takie fragmenty, gdzie jest Maryja, gdzie jest anioł. Wcale nie wybierają fragmentów świeckich, rzadko się zdarza - podkreśliła.

Warunki kopiowania obrazów w Muzeum są trudne, bo wiszą one na pewnej wysokości, obowiązują reguły bezpieczeństwa. To może stresować twórców kopii. – Ale widzę, ta duchowość bijąca z tego malarstwa ma wpływ potem – stwierdziła – Bo przy robieniu korekt, jednak to widać, że nawet jeśli nie są ze środowisk czy rodzin wierzących, to coś zostaje… Coś zostaje – zaznaczyła.

Piotr Szewczyk, reprezentujący wraz z Karolem Regulskim, autorem zdjęć KCK „Dobre Miejsce”– podczas Wernisażu wspomniał o Kaplicy, która znajduje się za ścianą, gdzie powieszono prace; zachęcając zebranych do chwili kontemplacji. Kilka osób z tego zaproszenia skorzystało, zatem można stwierdzić, że cel wystawy został osiągnięty.

Gotyckie malarstwo tablicowe oraz technika kopiowania są opisane w folderze, który można zdobyć na wystawie. Ekspozycja znajduje się w Warszawie, w Galerii „Krużganek” na Dewajtis 3, wejście A i jest czynna od 8-20, wstęp wolny – aż do 29 października.

Aleksandra Pietkiewicz