- Prawa LGBT+ są coraz bardziej kontestowane w Polsce, w której w lipcu prezydent Andrzej Duda uzyskał reelekcję po ostrej kampanii, w której proponował konstytucyjny zakaz adopcji dzieci przez pary jednopłciowe oraz edukacji LGBT+ w szkołach - m.in. takie słowa Biedronia możemy przeczytać w opublikowanym przez agencję Reutera tekście Hugo Greenhalgha.

Autor wywiadu jest dziennikarzem Openly News - powstałego z inicjatywy Thomson Reuters Foundation serwisu, który pisze o sobie, że jest "światową cyfrową platformą prezentującą uczciwe, dokładne i bezstronne informacje LGBT+ ze świata, który taki nie jest".

- Prezydent republiki odczłowiecza osoby LGBTI i nazywa ich "nie-ludźmi" (ang. not humans) - mówi cytowany w anglojęzycznym tekście europoseł.

Prawdopodobnie politykowi chodziło o wypowiedź Andrzeja Dudy z czerwca, gdy na jednym z wieców wyborczych prezydent powiedział, odnosząc się do LGBT:

- Próbuje się nam proszę państwa wmówić, że to ludzie. A to jest po prostu ideologia - powiedział wówczas Andrzej Duda. Słowa spotkały się z histerią środowisk lewicowych, które ogłosiły prezydenta wrogiem publicznym numer jeden.

Prezydent odnosił się do wcześniejszej wypowiedzi posła Porozumienia Jacka Żalka, który został wyproszony z programu TVN24, w którym uczestniczył za pośrednictwem łącza wideo.

Polityk został poproszony o skomentowanie słów Joachima Brudzińskiego. Europoseł stwierdził, że "Polska bez LGBT jest najpiękniejsza". Żalek powiedział z kolei, że "LGBT to nie ludzie, tylko ideologia", co spotkało się z histeryczną reakcją dziennikarki prowadzącej rozmowę.

- Pani redaktor, pani sugeruje, że jak nie było LGTB, to nie było homoseksualistów? Czy może się pani ocknąć? Ja rozumiem, że jest gorąco, ale ja bym bardzo prosił... - odparł Żalek. Po tych słowach prowadząca zakończyła rozmowę twierdząc, że... poseł obrażał ją od początku.

- Pamiętam ze szkolnych podręczników, że Żydzi (przed II wojną światową) byli odczłowieczani, nazywani "nie-ludźmi", i przypomina mi to tamte czasy - powiedział Biedroń w telefonicznej rozmowie z przedstawicielem Thomson Reuters Foundation, fundacji stworzonej przez konglomerat medialny Thomson Reuters.

W poniedziałek w Parlamencie Europejskim ma odbyć się debata dotycząca sytuacji w Polsce, w tym kwestii praworządności oraz przyjmowanych przez niektóre samorządy uchwał w sprawie tzw. stref wolnych od ideologii LGBT.

Biedroń stwierdził, że polski rząd powinien zapłacić za "nieprzestrzeganie praworządności" w Unii Europejskiej. - Bo czym jest społeczność europejska? Chodzi o szanowanie równości, wolności i mniejszości - tłumaczył polityk.

W rozmowie cytowanej przez Reutera europoseł wyraził także pogląd, że obecny rząd Polski w nadchodzących latach nie zmieni swej polityki anty-LGBT. - Widzą, że to działa. Wygrywają wybory ponieważ są homofobami i transfobami, a my jesteśmy idealnym kozłem ofiarnym - oświadczył lider partii Wiosna.

W tekście czytamy też, że lider Wiosny przestrzega, iż stanowisko rządu może ewentualnie stanowić zagrożenie dla członkostwa Polski w UE. Biedroń ocenił, że byłaby to katastrofa nie tylko dla osób LGBTI, lecz także dla całego społeczeństwa.