- Dokonujemy kolejnego przeniesienia środków. Wydaje mi się, że jest to dobry moment po to, aby zadać pytanie, kiedy dokonamy przeniesienia środków potrzebnych do usunięcia pomnika i wykonania decyzji wojewody z 5 września 2019 roku. Minął już przeszło rok od wydania decyzji wojewody śląskiego w tej sprawie. Wszystko wskazuje na to, że urząd wojewody śląskiego, który reprezentuje autorytet rządu Rzeczypospolitej w województwie śląskim, jest lekceważony. Jest takie stare przysłowie, które obrazuje tragiczną sytuację I Rzeczypospolitej, sytuację, gdzie panowała anarchia – „Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”. Zastanawiam się, kto na naszej zagrodzie czuje się równy wojewodzie, że nie wykonujemy decyzji wojewody. Przenosimy środki prawie że co miesiąc. Dlaczego tym razem nie przenieśliśmy tych środków? To pytanie jest jak najbardziej związane z dzisiejszą sesją – przekonywał 10 września radny PiS.

Do argumentów radnego Sekty odniósł się Marian Błachut, burmistrz Czechowic-Dziedzic.

- Przede wszystkim chciałem powiedzieć w ten sposób, że stwierdzenie pana radnego Sekty, jakoby wojewoda i rząd, bo tak połączył pan oczywiście funkcję wojewody, który wypełnia wolę rządu, są lekceważone, uważam za niestosowane i daleko idące. Nie ma żadnych podstaw do tego, żeby wysuwać taki wniosek i stawiać taką tezę. To, że są przesuwane środki w obszarze kultury, połączeniem z działaniem, jeśli chodzi o usunięcie „pomnika braterstwa broni”, nie ma nic związanego z wydarzeniem kulturalnym czy z działaniem kulturalnym. (…) Jeśli chodzi o przesunięcie tych środków, które w tej chwili są przedmiotem dyskusji: to są środki z obszaru kultury. Tylko przeniesienie zostaje z innych działań z uwagi na brak wystarczających środków na tym zadaniu, żeby można było rozstrzygnąć ostatecznie przetarg, podpisując umowę z wyłonionym wykonawcą. Więc tak to należy zrozumieć. Wszystkie zagłębienia historyczne, które był pan łaskaw przed chwilą przytoczyć nie mają nic wspólnego z tym, o czym my w tej chwili mówimy. Na koniec powiem tylko tyle, że jeśli chodzi o kwestie wykonania decyzji wojewody, ona jest przedmiotem naszych działań i starań i na pewno ta decyzja będzie wykonana, bo od tej decyzji się nie odwołałem. Więc to, że nie skorzystałem z przysługującego prawa odwołania się należy rozumieć, że tę decyzję, skoro jest taka wola rządu, wyrażona w decyzji wojewody, wykonamy. I proszę nie stosować takich daleko idących sformułowań – powiedział Marian Błachut.

Wiec w centrum miasta

- Czechowiczanie. Ten straszący swoją brzydotą i przypominający nam o zbrodniczych czasach komunizmu obiekt, został odsłonięty 8 listopada 1953 r. a nazwano go: „Pomnikiem Wdzięczności Armii Związku Radzieckiego”. Dziś, z tego miejsca pytam. Za co mamy dziękować Armii Radzieckiej? Czy za wolność? Nie. Wolność i radość z końca wojny i niemieckiej okupacji trwała tylko przez chwilę. Ta chwilowa wolność została nazajutrz ponownie zabrana, by na jej miejsce wprowadzić kolejny krwawy terror. Nie zagoiły się rany po jednym, a szybko zaczął się drugi, trwający prawie 45 lat – powiedział w swoim przemówieniu współorganizator wydarzenia Dariusz Piechaczek, były kandydat na burmistrza Czechowic-Dziedzic.

Zgromadzeni gremialnie dziękowali za aktywność w sprawie usunięcia monumentu radnemu Mariuszowi Sekcie. W wydarzeniu brał udział również udział były starosta bielski Zygmunt Mizera, były poseł i przewodniczący KPN-Niezłomni Adam Słomka oraz rzecznik prasowy Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, Paweł Czyż.

- Urodziłem się w Bielsku-Białej, natomiast całkiem niedaleko na ulicy (…) mieszkałem, kończyłem Szkołę Podstawową nr 2 i już wiele lat temu, kiedy byłem mały, przechodziłem przez centrum Czechowic-Dziedzic i zastanawiałem się, jak to jest możliwe, że w latach 90-tych właściwie, upadł komunizm, Armia Radziecka wcześniej zwana Armią Czerwoną wyniosła się z Polski, a te pomniki nadal stoją. Dla mnie i chcę tutaj przedstawić refleksję rodzinną – ponieważ mój dziadek tworzył tutaj na Podbeskidziu struktury Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej – szczególnie ten pomnik stwarzał pewien problem. Ponieważ w moim rodzinnym Bielsku-Białej wszelkie pomniki na początku lat 90-tych trafiły albo do magazynów albo na cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej. Od kilku lat mamy ustawę o tzw. dekomunizacji przestrzeni publicznej. Ten pomnik, chcę zwrócić na to uwagę – sąsiaduje z rondem Solidarności. Sam ten fakt, że władze miasta, czyli pan burmistrz Marian Błachut przez lata nie wykonuje ustawy i naraża Czechowice-Dziedzice i Podbeskidzie na śmieszność jest po prostu czymś skandalicznym. (…) Mówimy dosyć tej obstrukcji. Pan burmistrz Czechowic-Dziedzic twierdzi, że nie ma środków budżetowych na to, aby ten skutecznie znieść i na przykład postawić jakiś pomnik, jakiemuś żołnierzowi dajmy na to Polskiej Organizacji Wojskowej, a na pewno tacy mieszkali w Czechowicach albo w Dziedzicach. Dlaczego tego jeszcze nie uczyniono? Czy pomysłem pana burmistrza na obstrukcje ma być to, że cały czas będzie twierdził, że nie ma środków na likwidację tego tworu pomnikopodobnego, bo tak to trzeba nazwać? – mówił Paweł Czyż, rzecznik prasowy Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin. Polityk chadeków zaproponował przy tym, aby ten obiekt usunąć w ramach ćwiczeń jednostek Wojska Polskiego czy Wojsk Obrony Terytorialnej.

Po przemówieniach osoby zgromadzone pod „pomnikiem braterstwa broni” udały się pod Pomnik Wolności na Skwerze Stulecia, gdzie odśpiewały Mazurka Dąbrowskiego.

ZOBACZ CAŁE WYSTĄPIENIE RZECZNIKA ZChR

Piotr Galicki