Na łamach "Wall Street Journal" Doug Cameron podjął się tematu dostaw. Okazuje się, że przekazanie szczepionek dla miliardów ludzi na całym świecie wymaga rozwiązania problemów logistycznych. Ze względu na czas, rozważana jest głównie opcja dostaw lotniczych. Skorzystanie z nich oznacza jednak przeciążenie flot. Za tym idzie, wedle szacunków Camerona, „tysiące dodatkowych lotów”.

Producenci szczepionek wraz z przewoźnikami zajmują się odpowiedzią nie na kwestię, czy ludzie będą szczepieni, ale czy to w ogóle będzie możliwe. Szef Międzynarodowego Związku Transportu Lotniczego Glyn Hughes pyta, „jeśli dziś będzie dostępne 50 milionów dawek, czy będzie możliwe ich dostarczenie?” Jednak zna już odpowiedź. - Odpowiedź jest prawie całkowicie "Nie" dla każdego sposobu osądu - odpowiada.

Wedle szacunków, mowa o dostarczeniu 20 miliardów dawek szczepionek na koronawirusa. Dane te są jeszcze zaniżone, bo pomijają również specyfiki, które nie uzyskały akceptacji, a mają tylko status eksperymentalny.

Dostawy jednak szykują się do biznesu życia. Chociaż dokładna liczba dawek szczepionek, jaka będzie przekazana w ramach dostaw póki co stanowi kwestię teoretyczną, już trwają ustalenia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że główną metodą przekazu staną się linie lotnicze.

Już teraz szacują, że do rozwiązania jest dla nich luty 2021, czyli okres największej liczby przesyłek. Stanowi on okres szczytu dla dostarczycieli. W związku z tym są podstawy, że dostawy będą ruszały albo przed lutym 2021, bądź też po drugiej połowie tego miesiąca. Niemniej są to domniemania, bo nie ma w tym momencie jednoznacznego wskazania kto zostanie wybrany jako główny dostarczyciel szczepionek na świat. Znamienne, że już teraz FedEx, DHL, a także Deutsche Post AG pracują nad systemami monitorowania temperatury. United Parcel Service (UPS) wraz z Deutsche Lufthanbsa AG posuwają się dalej i rozpoczęły już budowę farm chłodzących na terenie węzłów lotniczych. Dzięki nim będą one przechowywały szczepionki w trakcie przewozu.

Odbiorcy elektroniki, a także przemysł, staje przed wyzwaniem. Wpuszczenie do ruchu w lutym 2021 szczepionek oznacza wpływanie na te segmenty rynku. W tym czasie uzupełniane są zapasy na nowy rok. Dla klientów oznacza to między innymi kłopot w dostępie do iPhone'a 5G, czy Playstation 5. Prezydent FedEx już teraz mówi, że „szykujemy się na matkę wszelkich szczytów” w łańcuchach dostaw. Chęć dostarczenia szczepień może oznaczać przejściowy paraliż wielu branż, a tym samym dalsze skutki ekonomiczne.

Zarazem tworzona jest infrastruktura do obsługi szczepionek. Nie brakuje również działań w zakresie dostarczania takich środków, jak maseczki. Dodatkowo jeszcze pojawiają się problemy z utrzymaniem stałej temperatury -70 stopni Celsjusza. Farmacja już teraz szacuje, że od pięciu do dwudziestu procent szczepionek ulegnie zniszczeniu ze względu na problemy z transportem.

- To będzie jedno z największych wyzwań przemysłu transportowego - ocenił Micheal Steen z Atlas Air Worldwide Holdings Inc, jednego z gigantów w ramach transportu lotniczego, który obsługuje Amazona czy DHL. O skali operacji świadczy fakt, że - wedle szacunków przewoźników - dostarczanie szczepionek zajmie… dwa lata. Częściowo technologia, jaka stoi za przechowywaniem już jest wskutek między innymi dostarczania tą drogą terapii genowych.

Odpowiedzialny za kwestie zdrowotne i naukowe w DHL Larry Onge zwrócił uwagę, że przygotowania do przewozu szczepionek na grypę zaczynają się miesiące przed sezonem. Mowa zaś o konieczności wykorzystania 8 tysięcy Boeingów 747, a badania DHL we współpracy z McKinsey & Co. szacuje liczbę koniecznych przelotów na 15 tysięcy. Obecnie transport leków ma 1,9 proc. udziału w ogólnym transporcie, a wskutek koronawirusa podwoi się. Międzynarodowe możliwości przewozu lotniczego zmalały o 32 proc. przy spadku zapotrzebowania na tę usługę o 14 proc.. Już teraz Donald Trump zapowiedział, że wojsko w razie potrzeby wspomoże cywilów w dostarczaniu szczepionek. Trwające przygotowania zaś są dowodem, że już teraz określa się daty, kiedy będziemy zaszczepieni, a od transportu lotniczego zależy, czy to w ogóle nastąpi.

Jacek Skrzypacz