W latach 60 XX wieku na zachodzie lewica straciła na znaczeniu. Przyczyną był wynikający z rozwoju techniki zanik klasy robotniczej, dobrobyt, w jakim żyli pracobiorcy, permanentny kryzys w ZSRR, który sprawiał, że komunizm nie wydawał się wyborcom atrakcyjny.

Lewica potrzebowała nowego proletariatu. Tym bardziej że robotnicy i inni pracobiorcy nie chcieli komunizmu, odwoływali się do moralności chrześcijańskiej, doceniali władze i instytucje świata zachodniego, domagali się nie likwidacji, ale ulepszania systemu kapitalistycznego.

Lewica na zachodzie albo z frustracji popadała w terroryzm, albo akceptowała realia i stawała się socjaldemokracją. Rozczarowana większością społeczeństwa lewica przestała „zabiegać o poparcie dużych grup społecznych [i] zaczęła kwestionować istotę społeczeństwa jako całości i skupiać się na” odwoływaniu do rzekomo uciskanych mniejszości.

Marksizm znalazł swoje nowe oblicze — choć pozostał „ideologią opartą na nienawiści i konfrontacji”. Według marksistów mniejszości rzekomo uciskane przez większość muszą mieć przywileje, bo równouprawnienie to za mało. Celem lewicy stało się to „aby większość uznała, że jej tożsamość, kultura, system wartości i religia są powodem do wstydu, ponieważ prowadzą do ucisku mniejszości”.

Taka nowa lewicowa polityka w ostatnich dekadach odniosła sukces. Dzięki niej wyrugowano na zachodzie z przestrzeni publicznej wszelkie odwołania do chrześcijaństwa (np. choinki bożonarodzeniowe). Taką politykę chcą prowadzić i pseudo liberalni politycy w naszym kraju – np. Hołownia opowiedział się za zdejmowaniem krzyży w klasach szkolnych, kiedy jedno z dzieci pochodzi z rodziny ateistycznej.

„Lewicy łatwiej […] osiągać efekt wzbudzania antagonizmów tam, gdzie różnice są najłatwiej dostrzegalne, a do tego jeszcze mają długie tradycje” i dlatego w USA lewica wzbudza niepokoje rasowe. W USA lewica połączyła marksistowską tezę o wyzysku przez klasę posiadającą z tezami o rasizmie – murzynom się to spodobało, bo zdjęło z nich odpowiedzialność za własny los. Według amerykańskiej lewicy za ubóstwo czarnych ponoszą odpowiedzialność nie czarni, ale społeczeństwo przez swoją kulturę i system wartości, które uniemożliwiają czarnym awans życiowy.

By zrekompensować murzynom (stanowiącym 18% populacji w USA) ich niską pozycję społeczną, lewica w USA przyznała murzynom dodatkowe przywileje – np. dodatkowe punkty na studiach – co było krzywdzące dla białych i żółtych, utrwaliło niechęć czarnych do wysiłku intelektualnego i fatalny stan ich edukacji (bo nie mieli potrzeby się starać, by dostać się na studia), spowodowało niechęć pracodawców do zatrudniania czarnych absolwentów (bo wiadomo było, że mają oni niższe kompetencje niż biali i żółci) i pogłębiło konflikty rasowe.

By docenić mniejszości etniczne w USA, wprowadzono hiszpańskojęzyczne szkolnictwo – w wyniku czego duża część absolwentów szkół średnich nie potrafi swobodnie posługiwać się językiem angielskim. W ramach lewicowej polityki usuwa się z historii osoby i fakty uznawane przez lewicowców za politycznie niepoprawne. Mniejszości (murzyni i geje) są też doceniani poprzez transfery pieniężne i rzeczowe dla tych grup.

Owocem lewicowej polityki wspierania mniejszości w USA jest obecny terror, jaki rozpętali w amerykańskich miastach kierowani przez komunistów murzyni – ataki na policję, plądrowanie sklepów i niszczenie zabytków. Murzyni dokonują tych masowych przestępstw pod wpływem lewicowej propagandy. Według lewicy istniejący porządek jest powodem tego, że murzyni zostali pozbawieni przez białych szans życiowych (co w rzeczywistości nie ma miejsca – czego dowodem jest sukces żółtych imigrantów w USA, którzy dzięki ciężkiej pracy robią kariery).

Po murzynach lewica w USA chce zrewoltować 40 milionów amerykańskich Latynosów, którzy są bardziej związani z krajami swojego pochodzenia niż z USA. Stany Zjednoczone są zalewane milionami imigrantów z Ameryki Południowej nie tylko z powodów ekonomicznych. Również rządy tych krajów wspierają emigracje swoich obywateli do USA. Po pierwsze dlatego by stali się oni obywatelami USA i w ramach patriotyzmu do kraju pochodzenia stanowili lobby polityczne macierzy w USA. Drugim powodem wspierania emigracji do USA przez południowoamerykańskie rządy jest chęć eksportu do USA swoich problemów społecznych (kryminalistów, lumpenproletariatu, marginesu społecznego, biedoty i analfabetów). Podobnie lewica w Europie do swojej brudnej polityki wykorzystuje mniejszości.

Więcej o tym, jak lewica dziś niszczy zachodnią cywilizację, można przeczytać w artykule Mariusza Staniszewskiego w ostatnim numerze czasopisma „Rzeczy Wspólne”.

Jan Bodakowski