Prezydent Francji zagroził rozprawieniem się z częścią społeczności muzułmańskiej we Francji i zamierza podjąć działania przeciwko temu, co nazwał islamskim separatyzmem. Rząd prezydenta i premiera Jeana Castexa podjął w zeszłym tygodniu decyzję o zintensyfikowaniu walki z radykalnym islamizmem po tym, jak 18-letni Czeczen zamordował nauczyciela Samuela Paty'ego na przedmieściach Paryża.

W swoim przemówieniu Erdogan zapytał, jaki jest problem prezydenta Francji z muzułmanami i islamem. „Wszystko, co można powiedzieć o głowie państwa zajmującej się członkami różnych grup religijnych w ten sposób, jest następujące: najpierw idź na badanie swojego stanu psychicznego” - powiedział w swoim wystąpieniu dla tureckiej telewizji  Erdogan. Wcześniej nazwał wypowiedzi Macrona o islamskim separatyzmie i planach koniecznej interwencji w sprawy islamu we Francji prowokacją.

Projekt ustawy przeciwko radykalnemu islamowi ma zostać opublikowany w grudniu. Ma na celu wzmocnienie francuskich idei republikańskich  i świeckości państwa oraz będzie zawierać propozycje większej kontroli nad finansami meczetów oraz zakaz szkolenia imamów za granicą. Paryż określił  w sobotę oświadczenia prezydenta Turcji jako „nie do przyjęcia”. „Wzywamy Erdogana do zmiany kursu jego polityki, ponieważ jest to niebezpieczne pod każdym względem” - oświadczyła kancelaria prezydenta Francji. Kancelaria potwierdziła, że  Francja postanowiła wezwać  swojego ambasadora w Turcji na konsultacje. Pałac Elizejski zauważył również, że „w kondolencjach i wyrazy poparcia po zabójstwie Samuela Paty'ego brakuje kondolencji i wyrazów poparcia od prezydenta Turcji”. Turcja ponownie wezwała biuro Macrona do zakończenia „niebezpiecznych przygód na Morzu Śródziemnym” i potępiła jego „nieodpowiedzialne zachowanie” w konflikcie w Górskim Karabachu.

Jak wskazuje Reuters, Francja i Turcja są członkami NATO, ale mają bardzo różne poglądy na wiele kwestii politycznych dotyczących Syrii, Libii, prawa morskiego we wschodniej części Morza Śródziemnego czy konfliktu między Armenią i Azerbejdżanem o Górski Karabach. Tempo w jakim Erodogan zraża sobie kolejne państwa zaskakuje ekspertów stosunków międzynarodowych, którzy nie wróżą tak prowadzonej polityce tureckiej nic dobrego.

Arkadiusz Miksa