W związku z tym, w opinii publicznej pojawiło się mnóstwo komentarzy, że Strajk Kobiet sugeruje swoim zwolennikom podpalanie kościołów. Grafika została odebrana jako akt nienawiści i agresji nawet przez osoby sympatyzujące dotąd z proaborcyjnymi protestami. 


- Grafika słaba. Namawia do agresji. Przedstawia Was jako osoby agresywne - napisał jeden z internautów w komentarzu. 
- Do czego to zmierza, stop. Dość tej agresji, rzucania kamieni w stronę kościoła - dodał inny. 
- Miałkie. Głupie. Nieprzemyślane. Na siłę - ocenił jeden z komentatorów. 


- Zamiast zwolenników zyskujecie tylko przeciwników. Strzał w kolano... - zauważył użytkownik Facebooka. 
W komentarzach swoje opinie wyrażali jednak nie tylko zwolennicy "Strajku Kobiet", ale również osoby broniące praw nienarodzonych. 


- Kościoły zawsze będą otwarte nawet dla was. Na wypadek gdyby rozum wam wrócił - napisała jedna z nich. 
- Chciałabym, żeby poznały Panie Kościół od dobrej strony. Ten Kościół, od którego otrzymałam mnóstwo dobrego - stwierdziła kolejna internautka. 


Grafika spotkała się z mocną krytyką ze strony części polityków i publicystów. W ten sposób wypowiedział się m.in. poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. 


- Czas na dyskusję gdzie kończy się publicystyka, a zaczyna przestępstwo nawoływania do nienawiści na tle religijnym. Słowa i obrazy mają znaczenie - napisał polityk na Twitterze. 


To nie pierwszy tego typu skandal związany z proaborcyjnymi protestami. Demonstranci biorący udział  w "Strajkach Kobiet"  w ostatnich tygodniach wielokrotnie atakowali świątynie w całej Polsce. W związku z opublikowaniem grafiki Ordo Iuris złożyło zawiodomienie do prokuratury. W dobitny sposób tę decyzję uzasadnił prezes Instytutu adw. Jerzy Kwaśniewski w rozmowie z portalem tvp.info. 


– Bardzo często, szczególnie przestępstwa z art. 256 czyli nawoływania do nienawiści między innymi na tle religijnym, są traktowane dość pobłażliwie przez organy ścigania. Często wynika to z tego, że groźby są formułowane w ramach debaty publicznej i nie ma realnego zagrożenia, że będą realizowane, albo realnego podejrzenia, iż ktoś rzeczywiście ma na myśli akty przemocy – zaznaczył prawnik. Podkreślił również, że w tym przypadku mamy jednak do czynienia z sytuacją, która powinna organy ścigania zainteresować.


– Organizatorzy ulicznych manifestacji z ostatnich tygodni dali dowód tego, że nie tylko nawołują do przemocy, ale nawołują do niej skutecznie. Mieliśmy do czynienia nie tylko z aktami zakłócania publicznego kultu religijnego, ale atakami na świątynie i dziesiątkami aktów wandalizmu właśnie w tych miejscach – podkreślił.


Jerzy Kwaśniewski poinformował, że składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nawoływania do nienawiści.
– Jeżeli ktoś, kto wcześniej dostrzegł takie skutki swoich działań, teraz publikuje grafiki płonących kościołów, to powinien się liczyć z tym, że ktoś zainspirowany nawoływaniem do aktów przemocy rzeczywiście posunie się jeszcze o krok dalej – ostrzegł prawnik. Jego zdaniem, organy ścigania muszą zadziałać, ponieważ istnieje realne podejrzenie, że do takich aktów może dojść. 


– Sprawcy takiego działania muszą zostać zatrzymani, bo mamy do czynienia z narastającą falą nienawiści i aktów chrystianofobii – ocenił prawnik. Jak dodał, w ostatnich tygodniach mamy też do czynienia z „eskalacją aktów politycznego zastraszenia”. Chodzi tu między innymi o ujawnianie danych (adresów i numerów telefonów) znanych osób. To właśnie organizatorzy Strajku Kobiet publikowali w mediach społecznościowych informacje dotyczące takich osób, jak niektórzy politycy PiS, sędziowie TK czy liderzy narodowców.


– Nawoływanie do drobnych aktów przemocy wobec osób publicznych ma na celu zastraszenie tych osób, ale również innych, które chciałyby przeciwstawiać się bezprawnym działaniom organizatorów tych manifestacji. To prosta ścieżka prowadząca do terroru politycznego – ocenił prezes Ordo Iuris w wywiadzie dla portalu tvp.info. 

PZ  
Źródło: tvp.info, Facebook