– Bruksela chce uczynić z Polski unijne zombie. Bruksela chce Polskę ubezwłasnowolnić, pozbawiając praw wynikających z traktatów. Dzisiaj musimy powiedzieć sobie otwarcie i jasno, że to nie Polska, nie Węgry stawiając weto wobec obecnego unijnego budżetu, który chce się uzależnić bezpodstawnie od tzw. zasady praworządności, tylko Bruksela, państwa zachodnie na czele z Berlinem łamią traktaty. Polskie i węgierskie weto jest bardzo mocno demonizowane, zwłaszcza przez polską opozycję, która zamiast bronić naszego interesu, naszego stanowiska negocjacyjnego nad budżetem unijnym (tak jak się to działo, dzieje i dziać będzie przy każdym 7-letnim budżecie Unii Europejskiej, zawsze są twarde i ostre negocjacje, bo pokazuje to historia Wspólnoty Europejskiej), to niestety (poczynając od Lewicy a kończąc na Platformie Obywatelskiej), podstawia nogę naszym negocjatorom, naszemu rządowi i Polsce działając na szkodę naszego państwa – zaznaczył dr Bogusław Rogalski.

W ocenie eksperta weto w UE nie jest niczym nowym. – Weto unijne zostało wprowadzone do traktatów unijnych i było stosowane w Unii Europejskiej wielokrotnie przez Charlesa de Gaulle’a. W 1965 roku gen. Charles de Gaulle, ówczesny prezydent Francji, przez dwa lata nie pojawiał się na szczytach europejskiej wspólnoty gospodarczej. Zastosował on tzw. weto, ponieważ chodziło mu o to, aby pozycja Francji była bardziej widoczna, mocniejsza w relacjach we Wspólnocie i wówczas wypracowano kompromis luksemburski. Kompromis luksemburski to nic innego jak właśnie weto, które przynależy się każdemu państwu w Unii Europejskiej w sprawach, które dany kraj uzna za strategiczne, to literalnie mówi kompromis luksemburski z 1965 roku – przypomniał.

Dr Rogalski nawiązał także do Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Danii, Irlandii, Grecji czy Luksemburga. Podkreślił, że państwa te także stosowały weto.

– Każde państwo, które uznaje, że jego interesy w Unii Europejskiej są żywotnie zagrożone, może, a nawet musi korzystać z weta. Weto od lat 60.  było używane wielokrotnie przez różne kraje członkowskie i te większe, i te mniejsze, to dlaczego Polska i Węgry nie miałyby skorzystać z prawa weta, ponieważ nasze interesy strategiczne dzisiaj wymagają tego, aby użyć weta. Gdyby przyjąć budżet unijny uzależniony od stosowania zasady praworządności, której definicji nie ma, to stracilibyśmy suwerenność. Unia Europejska narusza traktaty, domagając się zastosowania procedur, które nie występują – mówił.

W rozmowie z Radiem Maryja dr Bogusław Rogalski odniósł się także do piątkowego orędzia marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Polityk wyzwał rząd do przyjęcia unijnego budżetu i mechanizmu łączącego wypłatę funduszy z tzw. praworządnością. W ocenie dra Rogalskiego wystąpienie polityka KO było „bardzo szkodliwe dla interesów Polski, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, zwłaszcza, jeśli chodzi o naszą pozycję w Unii Europejskiej”.

– Wczorajsze wystąpienie było pełne inwektyw pod adresem polskich władz, pod adresem Polski i osłabia naszą pozycję negocjacyjną. To nie było wystąpienie merytoryczne. Wydaje się, że pan marszałek Tomasz Grodzki nie zna historii Unii Europejskiej i nie zna traktatów unijnych. Dzisiaj Polska i Węgry wsparte przez Słowenię, stoją na straży traktatów i chcemy, żeby Unia Europejska respektowała podpisane traktaty. Jest jedna podstawowa zasada w prawie międzynarodowym, o której pan marszałek Tomasz Grodzki powinien pamiętać: Pacta sunt servanda, czyli umów należy dotrzymywać. Jeśli jedna ze stron arbitralnie narusza traktaty czy podpisane umowy międzynarodowe, a tak się dzisiaj dzieje w przypadku Unii Europejskiej, zwłaszcza w kwestach tzw. praworządności wobec Polski i Węgier, to znaczy, że mamy prawo używać wszelkich środków, aby wymusić na Unii praworządność. (…) Niemcy naruszają zasady praworządności, a przede wszystkim naruszają bezpieczeństwo energetyczne, także Polski. Jeśli już to przeciwko Niemcom powinniśmy rozpocząć procedurę o naruszaniu solidaryzmu europejskiego. Tak wyglądają fakty i o tym powinien pamiętać również marszałek Tomasz Grodzki, bo dzisiaj wydaje się, że Platforma Obywatelska bardziej dba o interesy Berlina, bardziej dba o swoje interesy w Unii Europejskiej niż o polski interes narodowy. (…) Trwa prezydencja niemiecka i dlatego Niemcy cynicznie wykorzystują swoje przewodnictwo w Unii Europejskiej, które skończy się 31 grudnia, do tego, żeby przemodelować i przemeblować Unię Europejską, ale na swoją korzyść i według swojego scenariusza – mówił.

W ocenie eksperta ds. międzynarodowych, Niemcy w trakcie swojej prezydencji w UE dążą do wprowadzenia nowych procedur i regulacji, które „pozwolą Berlinowi ingerować w wewnętrzne struktury w państwach członkowskich”.

Rezolucja „Faktyczny zakaz aborcji w Polsce” uzyskała aprobatę Europarlamentu. Dokument został złożony w imieniu pięciu frakcji politycznych – Europejskiej Partii Ludowej, Socjalistów i Demokratów, Odnowić Europę, Zielonych oraz Nordyckiej Zielonej Lewicy.

– Nazwano tę rezolucję w sposób kłamliwy. Niestety w Polsce mamy nadal określone przypadki w ustawie, które pozwalają na przerywanie ciąży. Mówię niestety, ponieważ sam osobiście i Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin, które reprezentuje, jesteśmy za tym, aby życie było chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. W rezolucji w sposób kłamliwy napisano, że w Polsce zakazano zupełnie aborcji, czyli zabijania nienarodzonych dzieci. (…) Rezolucja nazwała wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego atakiem na prawa człowieka. To jest niedopuszczalne. W jednym z artykułów rezolucji czytamy, że Parlament Europejski surowo potępia wyrok Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Oznacza to, że Parlament Europejski i instytucje unijne, bo o tym się nie mówi, naruszyły trójpodział władzy. Musimy o tym mówić, bo nikt tego nie artykułuje – podsumował  dr Bogusław Rogalski.