Samozaprzeczenie sensowności istnienia państwa amerykańskiego

Zanim przejdziemy do kwestii wymienionych właścicieli, nie mogę nie zwrócić uwagi na fakt, że posiadanie potężnych latyfundiów w państwie amerykańskim to zaprzeczenie samej istoty istnienia tego kraju. Przypomnieć należy, że wojna o niepodległość, połączona z rewolucją demokratyczną, wymierzona była w króla Anglii, Jerzego III.

Jednym z symboli monarchii były ogromne majątki ziemskie należące do jednej osoby lub rodziny, ewentualnie Kościoła. W każdym państwie, w którym dochodziło do próby zniesienia prawowitej monarchii i zmiany systemu na ludowładztwo, walka z ogromnymi majątkami ziemskimi była trzymana wysoko na sztandarach.

W 1783 roku rebelia w Ameryce Północnej zakończyła się zwycięstwem buntowników. Powstało państwo amerykańskie, wolne od „tyranii” króla i wielkich posiadaczy ziemskich. Po ponad 200 latach, wszystko wraca do stanu wyjściowego. Mamy miliarderów, którzy posiadają samodzielnie setki tysięcy hektarów ziemi. A jedno rodzeństwo łącznie posiada prawie półtora miliona hektara.

Bill Gates

O samym Billu Gatesie pisaliśmy wczoraj. Stał się największym w USA posiadaczem gruntów rolnych. Posiada prawie 100 tys. hektarów ziemi uprawnej w 18 stanach. Ważne jest, że największe posiadłości przeznaczone pod uprawę posiada w południowych stanach, gdzie naturalnie klimat jest bardzo ciepły, czy nawet gorący, czyli w Arizonie (ponad 10 proc. wszystkich swoich ziem uprawnych), Arkansas, Luizjanie czy Florydzie.

Biorąc pod uwagę fakt, że Gates jest jednym z czołowych przedstawicieli teorii spiskowej, jakoby to człowiek w największym stopniu przyczyniał się do globalnego ocieplenia, a nie czynniki od nas niezależne (jak bowiem wyjaśnić poprzednie kilka epok lodowcowych oraz okresów ich zaników, poza tym jak można negować istotne zmiany klimatyczne spowodowane erupcjami wulkanów i wszystko przypisywać swojemu gatunkowi?), są to dość ryzykowne inwestycje.

Ale posiada także ziemie w stanach chłodniejszych, jak np. w Nebrasce czy Waszyngtonie.

Niektórzy obawiają się, że Gates chce przejąć rynek żywieniowy w USA. Wykluczyć tego nie można. Nie wszystkie jednak grunty uprawne przeznaczone zostaną pod uprawę. Wspomniane tereny uprawne w Arizonie znajdują się w Phoenix i są przekształcane obecnie w działki budowlane. Planowana jest na nich budowa przedmieść. W tym więc przypadku chodzi po prostu o zysk. I to potężny.

Wielki wódz TVN

Do grona największych właścicieli ziemskich Gatesowi jednak daleko. Obecnie największym z nich jest John C. Malone, były prezes Liberty Media Corporation i potentat medialny oraz telekomunikacyjny. Posiada on ponad 890 tys. hektarów ziemi.

Sam siebie opisuje jako libertarianin. Wspierał Donalda Trumpa finansowo w poprzednich wyborach prezydenckich. Ma też pewien związek z Polską – to on de facto jest szefem TVN-u. Swoje ziemie wykorzystuje głównie pod rancza.

Założyciel CNN

Kolejny na liście posiadaczy największych latyfundiów w USA jest Ted Turner, założyciel CNN. Posiada niecałe 810 tys. hektarów ziemi pod rancza.

Jeff Bezos

Założyciel Amazona Jeff Bezos posiada prawie 170 tys. hektarów ziemi w Teksasie.

Bracia Irving

Oddzielną kategorią jest posiadanie ziemi przez trzech braci Irving: Johna, Jamesa i Artura. Według „Land Report”, w 2019 roku posiadali łącznie... ponad 1,33 mln hektarów ziemi w Ameryce Północnej! Dzieląc całość na trzech, wychodzi mniej, niż 450 tys. hektarów na głowę, co umiejscawia ich nad Jeffem Bezosem, ale pod Tedem Turnerem.

Ponadto, wedle dostępnych danych, nie wszystkie ich ziemie leżą w USA, lecz w niemałej części w Kanadzie. Posiadają ziemie głównie z lasami na terenach Nowego Brunszwiku, Nowej Szkocji i Maine Wykorzystywane są one do przemysłu, przede wszystkim do produkcji papieru.

Dominik Cwikła