Jak informuje Piotr Witt, już w marcu ubiegłego roku wiedziano we Francji jak skutecznie leczyć covid hydroksychlorochiną. Skutecznie nią leczył pacjentów profesor Didier Raoult dyrektor szpitala zakaźnego w Marsylii.

Zdaniem Piotra Witta wadą skutecznej w walce z covid hydroksychlorochiny jest to, że jest ona tania i nie daje możliwości zarobić globalnym korporacjom medycznym. Jest to powodem, dla którego ten skuteczny lek i lekarze go stosujący stali się ofiarą prześladowań ze strony swoich wpływowych kolegów i polityków finansowo uzależnionych od globalnych korporacji medycznych.

Według Piotra Witta pomimo skuteczności hydroksychlorochiny we wczesnej fazie choroby (lek stosowany razem z antybiotykiem azytromycyną w ciągu 6 dni skutecznie likwiduje wirus w organizmie, a po pięciu dniach sprawia, że ilość wirusa jest tak mała, że jest on nieszkodliwy) została ona we Francji dopuszczona tylko dla stosowania u pacjentów umierających – dzięki temu przeciwnicy skutecznego leku mogą twierdzić, że jest on nieskuteczny, bo pacjenci go stosujący umierają – gdyby lek był stosowany we wczesnej fazie choroby (tak jak we Włoszech i USA) byłby bardzo skuteczny, co sprzeczne byłoby z interesami globalnych korporacji farmaceutycznych.

W opinii Piotra Witta skandalem okazał się krytyczny wobec hydroksychlorochiny artykuł w czasopiśmie „Lancet", który głosił, że lek powoduje arytmię i śmierć kliniczną w 8% przypadków. Naukowcy uznali, że dane (dotyczące 69.000 pacjentów z 671 szpitali, w okresie od grudnia do kwietnia) w tym artykule są nierzetelne, a nawet zmyślone. Artykuł ten stał się dla WHO pretekstem do nakazania przerwania badań nad hydroksychlorochina na świecie, a dla francuskiego ministra zdrowia pretekstem do wprowadzenia zakazu stosowania leku we Francji z powodu tego, że ma być śmiertelnie niebezpieczny.

Jak można się dowiedzieć z książki wydanej przez wydawnictwo Antyk w odpowiedzi na zakazy wprowadzone przez WHO i francuskie ministerstwo zdrowia „180 uczonych w liście otwartym zakwestionowało wartość studium »Lanceta« ze względu na wadliwą metodologię, brak danych o szpitalach i pacjentach" oraz ewidentne błędy. Autor raportu amerykańska firma Surgisphere nie chciała ujawnić źródeł swoich rzekomych danych, bo nie zgadzał się na to kooperant firmy, który dostarczył te dane – takie zachowanie zrodziło podejrzenia, że były to albo ''kiepskie'' dane, których wstyd było wykorzystać w badaniach, albo wręcz dane zmyślone.

Czytelnicy z książki wydanej przez Antyk dowiedzą się, że śledztwa czasopism naukowych w sprawie artykułu opublikowanego przez „Lancet" wskazały, że firma Surgisphere ma dochody w wysokości 45.000 dolarów, a koszt rzekomych badań powinien wynieść 2 miliony dolarów. Firma miała też kłamać o swoich rzekomych sukcesach. Przeglądowi naukowemu „The Scientist Magazine" nie udało się odnaleźć ani jednego szpitala, który brałby udział w tym badaniu. Podobne ustalenia poczynił brytyjski dziennik The Guardian. Ostatecznie po prawie 2 miesiącach krytyki, 4 czerwca „Lancet" odciął się od artykułu krytykującego hydroksychlorochine, a władze Francji powróciły do badań nad lekiem.

Według autora książki „Pandemia Wielka mistyfikacja. Dziennik czasu zarazy" hydroksychlorochina została też potępiona przez europejskie badanie Discovery (przeprowadzone przez naukowców z Francji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Hiszpanii) na 3200 pacjentach. Stosowali oni lek nie wtedy gdy jest skuteczny w początku choroby, ale w ostatnim stadium przypadków klinicznych, w wyniku czego orzeczono nieskuteczność hydroksychlorochiny.

Zdaniem autora książki „Pandemia Wielka mistyfikacja. Dziennik czasu zarazy" charakterystyczne jest też to, że początkowo wobec hydroksychlorochiny był bardzo entuzjastyczny Trump, który jednak szybko nabrał wody w usta. Milczenie USA na temat skuteczności hydroksychlorochiny jest zrozumiałe - „kosztowne leki produkowane przez firmy amerykańskie i chronione ustawą patentową mogłyby przynieść Stanom Zjednoczonym kolosalne zyski, gdyby tylko świat uwierzył w ich skuteczność. A jeszcze większe – jeśli by świat uwierzył w trujące właściwości" hydroksychlorochiny.

Autor książki „Pandemia Wielka mistyfikacja. Dziennik czasu zarazy" w swej pracy zwrócił uwagę, że hydroksychlorochina będąca tanim lekiem przeciwmalarycznym we Francji „była w wolnej sprzedaży od pięćdziesięciu lat do" 2020 roku, kiedy francuski minister zdrowia wciągnął ją na listę trucizn. Przez pół wieku żaden z leczących się nią pacjentów nie miał niepożądanych efektów ubocznych – był to jeden z powodów, dla których setki francuskich lekarzy protestowało przeciwko decyzji rządu.

Jak informuje autor książki, skandal z zakazem hydroksychlorochiny opisał też w swej książce "Czy jest jakiś błąd, którego nie popełnili ?: Covid-19: święty związek niekompetencji i arogancji" profesor Christian Perronne.

„Pandemia Wielka mistyfikacja. Dziennik czasu zarazy" to ciekawy zapis wydarzeń z okresu Pandemii we Francji, a także tego, jak krytyczni autorzy ulegają medialnej propagandzie — Piotr Witt bezkrytycznie (co szokujące dla osób czytających teksty naukowe, zamiast oglądać telewizje) wierzy w zagrożenie ze strony covid, zasadność wszelkich ograniczeń, skuteczność maseczek i respiratorów.

Jan Bodakowski