Według prawa kanonicznego, są trzy powody wystąpienia z Kościoła. Jest to herezja, czyli nieuznawanie prawd wiary oraz uporczywe i publiczne opowiadanie się przeciwko nim. Drugi powód to schizma – odrzucenie autorytetu i władzy papieża oraz biskupów. Przeważnie ma to miejsce, gdy ktoś chce się przyłączyć do innej wspólnoty chrześcijańskiej. Trzecim powodem jest apostazja. Kiedyś jeżeli ktoś się decydował na taki krok, to robił to ze względów czysto religijnych np. niewiara w dogmaty religijne.

Teraz ludzie aktu apostazji chcą dokonywać z pobudek czysto ideologicznych, błahych. Argumentują ten akt sprzeciwem w sprawie aborcyjnym, uważają, że Kościół powinien dopuszczać przerywanie ciąży. Nie podoba im się także stosunek Kościoła do homoseksualizmu, do wypadków pedofilii wśród księży. Czasami chcą opuścić Kościół, bo im się nie podoba konkretny ksiądz, albo z powodu doznanych krzywd od kapłana. Potem pałają świętym oburzeniem, że nie mogą być rodzicami chrzestnymi, ani świadkami na ślubie. Oni wszystko traktują jako obyczaj, a Kościół jest po to, aby tam bywać z powodu uroczystości domowych. Sami jeszcze przed aktem apostazji nie chodzili do Kościoła, z którym łączył ich jedynie akt chrztu. Potem wypisują podobne bzdury, jak na profilu na Facebooku „Kobiety Lewicy”: „Obrzydliwy skandal w jednej z łódzkich parafii!!!. Ksiądz nie pozwolił zostać chrzestną naszej koleżance tylko dlatego, że dokonała dwa miesiące temu apostazji!!!!!” Wielu z nich uważa, że apostazja automatycznie zmaże z nich chrzest, do którego oni się nie przyczynili. Otóż są w błędzie. Zgodnie z doktryną katolicką, jest to niemożliwe. Duchowy akt tego sakramentu pozostaje nieusuwalny. Taki człowiek, choć porzuca wiarę i występuje z Kościoła, nadal ma status osoby ochrzczonej.

Ks. dr Bartłomiej Pergol, notariusz Kurii Metropolitalnej Warszawskiej tak mówi o tych decyzjach: „Czasami apostaci twierdzą, że wierzą w Boga, ale zrywają z Kościołem, który w ich przekonaniu jest siedliskiem najgorszego zła. Mają wykrzywioną własną wizję Boga i Kościoła. Niektórzy w argumentowaniu swojej decyzji dochodzą do absurdu, twierdząc, że chrzest w niemowlęctwie był gwałtem na ich własnej woli. Na podobnej zasadzie można zapytać, czy wbrew ich woli w akcie urodzenia otrzymali narodowość polską, określone imię i nazwisko? Rodzice wyposażają swoje dzieci w to, co ich zdaniem jest najlepsze i najbardziej wartościowe; w depozyt wiary. Poprzez chrzest zostali wprowadzeni w strumień zbawienia, z którego odzierają się z własnej woli , czasami z bardzo błahych powodów, bo na przykład spotkali na swojej drodze księdza, który im się nie spodobał. To pokazuje, jak niedojrzali pozostali w swojej wierze. (…) Wyrzeczenie się wiary to najcięższy grzech, jaki można popełnić. Popełniony w pełni świadomie jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, którego otrzymujemy w sakramencie chrztu świętego” Jezus w Ewangelii św. Mateusza mówi: „Dlatego powiadam wam: każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeżeli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym”.

W Polsce akty apostazji należały zawsze do rzadkości. W 2005 r. powstała strona internetowa apostazja.pl. Nie cieszyła się jednak popularnością. W latach 2006-2010 dokonano oficjalnie 1516 aktów apostazji. W 2011 roku twórcy tego portalu zaczęli współpracować z Ruchem Palikota i zachęcać ludzi od występowania z Kościoła. Palikot jak zawsze nadał swojej apostazji spektakularny charakter, wymachując pod bramą kurii krakowskiej swoim oświadczeniem i przekonując ludzi do takiego samego aktu. Dowodził, że mogą oni „z powrotem odebrać Kościół z rąk oligarchów Episkopatu i oddać go ludziom w Polsce”. Nie zachęciło to jednak wielu wiernych do pójścia w jego ślady. Dopiero w październiku 2020 r. po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku uznającego aborcję eugeniczną za niezgodną z Konstytucją RP apostazja stała się modna. Kilka dni później na Facebooku powstała grupa Apostazja 2020. Później organizacja Dziewuchy Dziewuchom ogłosiła akcję „Apostazja Challenge 2020” Ich naczelne hasło to: „Hejka, co robisz jutro? To, co wszyscy, apostazję”. Na swojej stronie organizatorki instruowały chętnych jak dokonać tego aktu. Przed Bożym Narodzeniem Jacek Diduszko zorganizował w internecie akcję: „Zrób sobie prezent – wystąp z Kościoła na święta”. Wzywano do „narodowej apostazji”.

Posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus, europoseł Wiosny Robert Biedroń oraz warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska w grudniu 2020 założyli stronę internetową LicznikApostazji.pl Akcja ma pokazać, ilu faktycznie ludzi odchodzi w Polsce od Kościoła. Do 4 lutego zgłosiło się 1813 osób, ale wiele wśród nich dokonało tego aktu jeszcze przed 2020 rokiem.

Trzeba również zwrócić uwagę na cichą apostazję, która o wiele częściej występuje w Polsce i stanowi większe zagrożenie duchowe. To powolne obojętnienie na sprawy wiary i stopniowe dystansowanie się od Kościoła.

Iwona Galińska