Stołeczny szpital na Czerniakowskiej nie przyjął odwodnionej 70-latki. Kobieta spędziła 12 godzin w karetce przed szpitalem, przy temperaturze na zewnątrz wynoszącej mniej niż zero stopni. Nie pomogła nawet trzykrotna interwencja policji. Do zdarzenia doszło w czwartek.

Karetka przywiozła starszą kobietę z oznakami odwodnienia przed szpital na Czerniakowskiej. Placówka nie przyjęła jej, tłumacząc się brakiem miejsc. Po trzech godzinach przeniesiono 70-latkę do… drugiej karetki. Tam opiekę nad nią przejął kolejny zespół ratowników.

W pewnym momencie ratownicy wezwali policję. Rzecznik prasowy stołecznej policji w Śródmieściu, Robert Szumiata, potwierdził, że zgłoszenie funkcjonariusze przyjmowali aż trzy razy – o 20:30, o północy i po godz. 3:00. Co więcej, dotyczyły one kilku pacjentów. Lekarze jednak wciąż odpowiadali, że nie ma miejsc.

70-latką zajmowały się w sumie trzy zespoły ratowników medycznych. Ostatecznie przyjęto kobietę do szpitala koło godz. 4 nad ranem.