Katarzyna Matusz to specjalistka ds. PR, lektorka radiowa i dziennikarka, która postanowiła porozmawiać z ks. Stanisławem Szlassą, doświadczonym terapeutą, na temat tego, czym jest lęk i jak sobie z nim radzić. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim lęków kobiet, ale czytając ją jako mężczyzna też wiele z niej wyniosłem. Poznałem w ten sposób nie tylko bardziej kobiecy punkt widzenia i sposób przeżywania problemów i relacji przez płeć piękną. Dowiedziałem się także o metodach oswajania lęków, które są uniwersalne.

W sposób szczególny zainteresowała mnie kwestia stawiania granic i jej braków we współczesnych kontaktach międzyludzkich. Tymczasem autorzy pokazują, że jest to niezwykle ważne, bo tylko tak można budować zdrową relację opartą na szacunku. W przeciwnym razie dochodzi do nieporozumień i rozczarowania. Kobiety w tym wypadku są bardziej narażone na przekraczanie granic, dlatego powinny pokazywać mężczyznom, na co mogą sobie pozwolić. Pomaga w tym, we wszelkich relacjach, wspólne określanie, czym jest relacja, która nas z kimś wiąże. Jeśli jest to zwykłe koleżeństwo, druga osoba, niezależnie od płci, nie powinna domagać się od nas wielkich ofiar. Dobrym pomysłem jest też mówienie sobie przed spotkaniem z kimś, jako kto tam idę: kolega, przyjaciel, a może potencjalnie przyszły współmałżonek? Odpowiedź na to pytanie pozwala wiele rzeczy uporządkować.

Dla wielu kobiet problemem jest doświadczenie nieudanego związku, które przeszkadza w nawiązywaniu nowych relacji. Odpowiedzią na to powinno być „przerobienie” w głowie tego, co nas z kimś wiązało. Tylko uświadomienie sobie, co było dobre, a co było złe, jakie błędy uczyniliśmy i co możemy w przyszłości poprawić, jest w stanie sprawić, że nie tylko będziemy mogli wejść w zdrowy związek, ale jeszcze uczynić go szczęśliwym. Tutaj trzeba uważać, żeby nie leczyć jednego związku drugim, bo z tego nigdy nie wychodzi nic dobrego.

Z lękiem jest tak, że im bardziej jest nienazwany i nieokreślony, tym groźniejszy się wydaje. Żeby sobie z nim radzić, trzeba go natomiast oswoić. To znaczy zastanowić się i zrozumieć, skąd się bierze oraz jaka jest jego natura. Ks. Szlassa tłumaczy, że jest on naturalny i zawsze chce nam coś powiedzieć. Warto go więc słuchać. Katarzyna Matusz opowiada o swoich lękach i lękach swoich koleżanek, pokazując, że jest to możliwe.

Autorzy przychodzą nam także z pomocą w obecnej sytuacji pandemicznej. Uświadamiają nam, że wiele lęków jest obecnie sztucznie wywoływanych i nie należy im się poddawać. Niestety, lęk jest wykorzystywany do kontroli społecznej, dlatego we wszystkim potrzeba zdrowego rozsądku. Nie można poddawać się przekazom, które zamykają nas na drugich, pozbawiają radości, wzbudzając agresję i przerażenie. Brak maseczki nie może usprawiedliwiać przemocy, choćby werbalnej.

Lęki kobiet obejmują wiele zagadnień, które tutaj mogę tylko wymienić. Należy do nich lęk związany z pracą, związkami, w ciąży, z wychowaniem dzieci, z własną tożsamością. Bardzo wiele zależy od fundamentu, który kobieta wyniosła z domu (to dotyczy oczywiście także mężczyzn). Tym fundamentem są relacje, jakie były między córką i matką, córką i ojcem, jak również ojcem i matką. W przypadku rozmaitych problemów nieraz trzeba powrócić do tamtych doświadczeń, aby zrozumieć swoje zachowanie, niepokoje i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.

Wielką zaletą książki jest jasne sprecyzowanie, kiedy mamy do czynienia z sytuacją, z którą poradzimy sobie sami, a kiedy potrzebna jest nam pomoc specjalisty. Psychoterapia, podobnie jak sam lęk, także jest czymś ludzkim i nikt nie powinien się wstydzić, że z niej korzysta. Podobnie jest z farmakoterapią i wizytą u psychiatry. Leki nie są remedium na wszystko, ale czasami są konieczne. Nie są zwykle rozwiązaniem problemu, ale pomagają przywrócić pewną równowagę, dzięki której możemy się z nim zmierzyć. Każdy Czytelnik, który boryka się z takimi lub innymi lękami, po przeczytaniu tej książki zobaczy, że nie jest sam. Jest wielu ludzi, którzy ma podobne problemy i nie jest to żaden koniec świata. Trzeba się z nimi tylko zmierzyć, a jak to zrobić odsyłam do książki. Do nabycia na stronie www.amenamen.pl