Nakładem wydawnictwa Fronda ukazała się praca emerytowanego profesora chemii Uniwersytetu Warszawskiego Jana Jaworskiego pt. „Prawdziwe oblicze. Tajemnice Całunu Turyńskiego w świetle najnowszych badań naukowych". Opisuje ona w naukowy sposób kulisy badań tej katolickiej relikwii przeprowadzone po 2010 roku. Praca dotyczy "głównie badań metodami fizykochemicznymi".

Całun Turyński (noszący nazwę turyńskiego od miejsca obecnego przechowywania) to lniana tkanina, wielkości 4,4 m na 1,1 m, z utrwalonym (nie wiadomo do dziś w jaki sposób) wizerunkiem zmarłego mężczyzny ze śladami tortur opisanych w tekście o męce Jezusa w Ewangelii. Płótno od 1578 roku znajduje się w Turynie. W latach 1353-1355 wystawiane było w Lirey we Francji. Widoczne jest na obrazie Giovanniego Battisty della Rovere – wizerunek znajduje się w Galleria Sabauda w Turynie.

Jeszcze starszym świadectwem istnienia Całunu Turyńskiego jest ilustracja z Kodeksu Praya (1192-1195), ukazująca owijanie Jezusa w całun. Ciało Chrystusa ukazane jest sprzecznie z tradycyjną ikonografią, ale zgodnie z całunem (np. kciuk Jezusa jak na całunie jest niewidoczny). Co najbardziej zaskakujące, na ilustracji widać, że całun jest utkany splotem jodełkowym (splotem skośnym zygzakowatym).

Splot ten jest odmienny od powszechnego sposobu tkania lnu. Nitki lnu naturalnie skręcają się bowiem w kierunku przeciwnym do kierunku wskazówek zegara – i tak zazwyczaj len jest tkany. Całun Turyński i całun na ilustracji w Kodeksie Praya utkany jest splotem jodełkowym, czyli nietypowo, w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Splot ten stosowany był tylko w Palmirze i na Pustyni Judzkiej (ale nie np. w Egipcie).

Górna ilustracja z Kodeksu Praya (1192-1195) ukazuje pogrzeb Chrystusa oraz Jego ciało na długim materiale. Widać tylko 4 palce na każdej z rąk. Dolna ilustracja, przedstawiająca pusty grób po zmartwychwstaniu, pokazuje również długą rozłożoną tkaninę z jodełkowym splotem, a obok leży chusta/Fot. domena publiczna

Z dowodami z Kodeksu Praya, świadczącymi, że całun istniał już w XII wieku, sprzeczne są wyniki datowania radiowęglowego. Ta metoda służyć ma ustalaniu wieku materiałów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Węgiel występuje w nich w postaci trzech izotopów, różniących się składem jąder atomu i liczbą neutronów. Stałe są izotopy 12C i 13C. Nietrwały jest natomiast izotop 14C, który ulega rozpadowi promieniotwórczemu. Rośliny i zwierzęta za życia przyswajają izotop 14C, który po ustaniu funkcji życiowych się rozpada. Poprzez mierzenie stosunku 14C do 13C naukowcy starają się ustalić wiek badanej próbki. Za życia rośliny lub zwierzęcia stosunek 14C do 13C jest taki, jak w powietrzu. Po ustaniu procesów życiowych izotop ten rozpada się i po określeniu o ile jest go mniej, naukowcy starają się ustalić wiek próbki.

Wyliczenia te zakłóca fakt, że poziom 14C nie jest zawsze stały w atmosferze. Zależy między innymi od: zmian pola magnetycznego Ziemi (osłaniającego Ziemię od promieniowania kosmicznego), wybuchów wulkanów (uwalniających 12C i 13C do atmosfery), prób nuklearnych (zwiększających ilość 14C), uwalniania węgla z paliw kopalnych. Dodatkowo wyniki datowania metodą 14C zakłócane są zanieczyszczeniami – bardzo trudno jest oczyścić próbkę z takich zanieczyszczeń. Są też różne metody radiodatowania.

W nauce „znane są ekstremalne przypadki błędów oznaczania wieku za pośrednictwem tą metodą sięgające kilkuset i więcej lat". Między innymi w wypadku peruwiańskiej tkaniny z 1200 roku błąd wynosił aż 1000 lat.

Za pomocą radiodatowania naukowcy stwierdzili, że całun pochodzi z lat między 1260 a 1390. Była to średnia wieku z kilku różnych wyników z kilku różnych laboratoriów. Ta rozbieżności między wynikami badań próbek Całunu z różnych laboratoriów były dziwne, bo wyniki badań próbek kontrolnych z innych tkanin dawały identyczne wyniki we wszystkich laboratoriach. - W badaniach próbek Całunu rozkład zawartego węgla jest nienaturalny, zatem na ich podstawie nie można wyciągać żadnych pewnych wniosków dotyczących wieku całego całunu - czytamy w publikacji prof. Jaworskiego.

Wszystko świadczy też o tym, że Całun był opisywany w średniowiecznych relacjach Mandylion z Konstantynopola, który do stolicy cesarstwa wschodniego trafił z Edessy w 944, czyli trzy wieki przed czasem rzekomego powstania Całunu wynikającym z radiodatowania.

Do śladów na Całunie pasują też ślady na Chuście z Oviedo (Sudarium z Oviedo), którą z Jerozolimy w 614 roku (czyli siedem wieków przed czasem wynikającym z radiodatowania) przywieziono do Sewilli, i która przez Toledo trafiła do Oviedo (w Asturii). Chustą tą owinięto głowę ukrzyżowanego Jezusa po jego śmierci. Na chuście i całunie jest ta sama grupa krwi. Wiek chusty określono radiodatowaniem na lata 642-869 co jest sprzeczne z relacjami 614 roku.

 

Jan Bodakowski