Gospodarstwo ma powierzchnię 495 ha i jest położone 54 km na południe od Gdańska. Zostało opisane jako bardzo wysokiej jakości ziemia z namułem aluwialnym. Obecnie uprawia się tam pszenicę ozimą i jarą, rzepak i buraki cukrowe - pisze portal Irish Farmers Journal. Na sprzedaż wystawiła je firma Brown & Co z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Gospodarstwo posiada również magazyny zboża, nawozów i środków agrochemicznych, a także dużą suszarnię zboża. W 2019 roku otrzymało unijne dopłaty bezpośrednie o równowartości 107 700 euro - według aktualnych kursów walut. 8,87 mln euro to cena nieuwzględniająca budynków gospodarczych - czytamy w serwisie. - Budynki stanowią niewielki procent ogólnej wartości, ale oczekujemy, że będą miały odrębną i dodatkową wartość w stosunku do ziemi, biorąc pod uwagę konkretne inwestycje, które zostały w nie włożone - powiedział przedstawiciel sprzedawcy, cytowany przez irlandzki magazyn. Według tego samego źródła, kupujący nabędzie 100 proc. udziałów w brytyjskiej spółce, która z kolei jest właścicielem polskiej spółki, do której należą grunty i budynki.

 

Prowadzący aukcję oferują również umowę sprzedaży i leasingu zwrotnego, która może być interesująca dla inwestorów nierolniczych. W ramach tej umowy uzgodniona zostanie wartość sprzedaży gospodarstwa, a następnie podpisana zostanie umowa dzierżawy z aktywnym dzierżawcą rolnym na okres od trzech do pięciu lat. Czynsz dzierżawny zostanie ustalony w taki sposób, aby dawał około 3 proc. zwrotu, indeksowanego do inflacji. Farma została wystawiona na sprzedaż także w Wielkiej Brytanii, Danii, Niemczech i Polsce. Cytowana przez Irish Farmers Journal firma Brown & Co twierdzi, że dotychczasowe zainteresowanie było "zaskakująco wysokie".

 

W lipcu ubiegłego roku w ramach pomocy rekompensującej straty z powodu COVID-10, uchwalono nowe przepisy. Pozwalają na udzielenie pomocy najbardziej poszkodowanym przedsiębiorcom i rolnikom w wyniku epidemii COVID-19. Resort rolnictwa chciał na ten cel przeznaczyć ok. 1 mld euro z niewykorzystanych środków Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW 2014-2020), ale ostatecznie Komisja Europejska zgodziła się na 270 mln euro, czyli nieco ponad 1 mld zł. Ministerstwo wskazało sektory rolne najbardziej poszkodowane przez pandemię. Pomoc przewiduje się dla producentów krów mięsnych i mlecznych, świń, owiec, kóz, drobiu rzeźnego i nieśnego oraz upraw roślin ozdobnych. Według resortu, wsparcie finansowe będzie miało formę jednorazowej płatności ryczałtowej dla rolników spełniających kryteria dostępu określone w PROW 2014–2020. Ze względu na krótki termin kontraktacji (do końca tego roku) pomoc będzie przyznawana oraz wypłacana na podstawie decyzji administracyjnej, na wniosek o jej przyznanie, będący jednocześnie wnioskiem o płatność.

To jednak nie koniec państwowej pomocy. Rząd zdecydował o przyznaniu pomocy rolnikom i producentom rolnym, którzy ponieśli w 2019 roku szkody w uprawach z powodu suszy, huraganu, gradu, deszczu nawalnego, przymrozków wiosennych lub powodzi. Ci, których straty przekraczają 70 proc., otrzymają 1000 zł na hektar. "Dotacje dla rolników będą przysługiwały do powierzchni upraw, na których szkody objęły co najmniej 30 proc. uprawy. Rolnicy, którzy ponieśli największe straty (ponad 70 proc.) otrzymają 1000 zł na hektar" – poinformowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR). Założono, że pomocą zostanie objętych 2 855 tys. ha powierzchni użytków rolnych. W 2019 roku CIR wskazało, że według Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa susza rolnicza występuje na obszarze całej Polski i dotyczy wszystkich upraw objętych monitoringiem - np. rzepaku i rzepiku (31,57 proc. powierzchni upraw), zbóż jarych (47,47 proc. powierzchni upraw), roślin strączkowych (56,53 proc. powierzchni upraw), krzewów owocowych (61,80 proc. powierzchni upraw). W 2019 r. wystąpiły też – głównie w uprawach sadowniczych – szkody spowodowane przymrozkami wiosennymi, a następnie, na południu kraju – powodzie. Jednocześnie w całej Polsce odnotowano gwałtowne zjawiska atmosferyczne, takie jak grad, deszcz nawalny czy huragan.

 

WO