Po ukończeniu 8 lat ówczesnego gimnazjum zakończonego maturą edukację skończył na drugim roku studiów medycznych. Nie posiadał żadnego, formalnego wykształcenia wojskowego. Po powrocie z zesłania włączył się w działalność Polskiej Partii Socjalistycznej. Do czasu podjęcia współpracy agenturalnej utrzymywał się z funduszy partyjnych , a w razie ich braku z rekwizycji cudzej własności oraz z napadów rabunkowych. Jako współpracownik wywiadu austriackiego organizuje polskie oddziały zbrojne od początku zajmując stanowiska dowódcze mimo braku formalnych kwalifikacji. Opiewany wymarsz kompanii kadrowej do Kielc miał na celu wywołanie antyrosyjskiego powstania w interesie państw centralnych, co w przypadku powodzenia mogłoby doprowadzić do uznania Polaków za sprzymierzeńców strony pokonanej i pogrążyć sprawę polską. Podobne propozycje Piłsudski składał wcześniej Japończykom, co musiał osobiście neutralizować Roman Dmowski. Z więzienia w Magdeburgu nie został zwyczajnie zwolniony ale przywieziony specjalnym pociągiem z Berlina w celu objęcia przewidzianego stanowiska w odradzającym się państwie polskim. To oznacza, że Piłsudski został wytypowany przez wywiad niemiecki do odegrania swojej roli. Przyjmowanie, że oficerowie wywiadu kierowali się życzliwością byłoby naiwne. Najbardziej brzemienna w skutki była decyzja Naczelnika o zawieszeniu broni z bolszewikami podczas ofensywy Denikina mimo monitów ze strony Ententy, co oznaczało w istocie poparcie tyranii Lenina ze wszystkimi tego skutkami dla samej Rosji, Polski i całego świata. Chociaż w świetle orędzia fatimskiego to nie czynniki militarne grały w tej sprawie istotną rolę. Samowolna i nielegalna tzw. wyprawa kijowska podjęta po klęsce białych obnażyła chybione kalkulacje oraz „zdolności” dowódcze Naczelnego Wodza gdy po przekroczeniu Bugu przez Armię Czerwoną Polska stanęła na skraju przepaści. W swoim internetowym cyklu historycznym prof. Witold Modzelewski prócz sympatii prorosyjskich i fobii antyamerykańskich zwraca uwagę na zaskakujące informacje o zawartym porozumieniu między bolszewikami a Republiką Weimarską z tego czasu zmieniające obraz ówczesnych wydarzeń i sprowadzające wersję tzw. polityki historycznej o zapobieżeniu podbojowi Europy do roli fałszywego mitu narodowego. Złożenie dymisji z zajmowanych stanowisk na ręce premiera Wincentego Witosa i wyjazd do swojej partnerki na południe kraju 12 sierpnia przez Józefa Piłsudskiego zadaje natomiast kłam argumentowi jego zwolenników, że co prawda nie wiadomo czy on jest autorem planu bitwy warszawskiej ale zwycięstwo jemu się należy, gdyż wziął na siebie całą odpowiedzialność. Jest wprost przeciwnie, zrzucił z siebie całą odpowiedzialność w decydującej chwili. Oto świadectwo gen. Maxima Weigand o spotkaniu z Piłsudskim w tym czasie: „Przez trzy godziny marszałek mówił o sobie, o swych zwycięstwach, o trudnościach wojskowych, o pomocy, którą można by mu przynieść. Nie zrobił na mnie ani na chwilę wrażenia przywódcy, którego ojczyzna jest w niebezpieczeństwie i który zdecydowany jest rozkazywać, narzucać swoją wolę, wymagać. Narzeka na sojuszników, na łączność, na tyły; uważa, że jedynie interwencja wojsk alianckich zapewnić może zbawienie. (...) Brak tu jest stanowczych rozkazów, kontroli, dyscypliny”. Pod dowództwem gen. Tadeusza Rozwadowskiego sprawy przybierają zupełnie inny obrót – oddziały są dyslokowane zgodnie z sensownym planem działań i rozpoczyna się zwycięska bitwa. Jednak w wyniku tej wojny ustalono granice podobne do tych, na jakie zgadzali się bolszewicy podczas rokowań w 1919r. Zarówno najbardziej prawdopodobny autor zwycięstwa pod Warszawą jak i ówczesny premier, którzy nie zawiedli w krytycznym momencie, pośród wielu innych patriotów będą po zamachu majowym prześladowani ,bezprawnie więzieni, bici i poniżani. Żadko wspomina się, że pod rządami Piłsudskiego zalegalizowano tzw. aborcję już w 1932r. Józef Piłsudski nigdy nie poddał się weryfikacji w wolnych wyborach, co falsyfikuje opinię o jego rzekomej popularności. Stanowiska państwowe zajmował albo z nadania de facto innego rządu jak w listopadzie 1918 lub w wyniku zakulisowych intryg albo nadając godności samemu sobie kiedy mianował siebie marszałkiem Polski, a w końcu przeprowadzając krwawy zamach stanu w maju 1926 r. Wskazanie przez prof. Modzelewskiego na sfinansowanie przewrotu przez wywiad brytyjski podkreśla agenturalny rys postaci Piłsudskiego. W tym kontekście staje się lepiej zrozumiała fascynacja jego osobą t.w. Bolka. Mimo wszystkich różnic ciekawie wyglądają paralele między brygadierem Piłsudskim, który to stopień był jedynym legalnym nadanym jeszcze przez Austriaków, a gen. Jaruzelskim. Obaj mieli pochodzenie szlacheckie, epizod zesłania i przekonania socjalistyczne oraz obaj dokonali wojskowego przewrotu i użyli żołnierzy polskich przeciwko Polakom. Warto również zwrócić uwagę na zbieżności postaci Piłsudskiego i Stanisława Augusta Poniatowskiego. Obaj byli uwikłani w zależności od obcych rządów i niejednoznaczni w swoich wyborach. Działalność króla zakończyła historię I Rzeczypospolitej III rozbiorem zaś raptem 4 lata po śmierci marszałka pod rządami jego ideowych spadkobierców historię II RP zakończyła katastrofa wrześniowa i IV rozbiór Polski. Na marginesie, opłakany stan duszy umierającego Piłsudskiego opisała w swoim Dzienniczku św. s. Faustyna.

Póki co fałszywa legenda tryumfuje z cokołów szpecąc place polskich miast. Obecność pomników autora zamachu stanu stanowi poniekąd usprawiedliwienie przejęcia władzy siłą, co jest wystarczającym argumentem by życzyć sobie aby w 100 rocznicę krwawego przewrotu znalazły swoje miejsce w kozłowieckim parku obok pomników innego emisariusza niemieckiego wywiadu Włodzimierza Lenina.

Jacek Pietrachowicz