Jak raportuje Katolicka Agencja Informacyjna, nowy „kościół” nawiązuje do wiary katolickiej. Wewnątrz, w miejsce stacji Drogi Krzyżowej umieszczono zdjęcia piłkarza, począwszy od jego dzieciństwa, przez jego młodość, po występy w drużynie narodowej oraz w klubach w Hiszpanii i we Włoszech; są też fotografie z jego spotkań z papieżem Franciszkiem i Fidelem Castro, którego Maradona szczególnie podziwiał. Przed budynkiem umieszczono dwie duże wazy zwieńczone piłkami futbolowymi. Cytowany przez Reutera 22-letni piłkarz Andrea Hernández przyznał, że co prawda jego rodzice, którzy są katolikami, określili to sanktuarium jako czyste szaleństwo”, ale „dla nas, którzy kochają piłkę, przeciwnie – jest to miejsce wielkiej radości, że Maradona został tu tak uczczony”.

 

Z kolei budowniczy „kościoła” Marcelo Buchet wskazał na różnice między tym przybytkiem a świątynią katolicką: „Jest tu inaczej niż w kościele, gdzie tylko się siedzi i słucha. Tutaj możemy rozmawiać o futbolu. Stajemy się jego częścią, (…) dzięki temu jesteśmy szczęśliwi. Widziałem tu ludzi modlących się, płaczących i «rzucających się» na zdjęcia piłkarza. Wówczas ja też czuję się lepiej, że nie tylko ja jestem takim wariatem, ale że są także inni, tacy jak ja”. Kościół Maradoński powstał w październiku 1998 w Rosario w Argentynie z inicjatywy grupy fanów tego piłkarza i – według ich własnych danych – liczy ponad 40 tys. członków. Szczególnym dniem jest dla nich 30 października (dzień urodzin Maradony), gdy zbierają się w kawiarniach i pizzeriach, aby świętować tę datę. „Apostołowie Kościoła” odmawiają wówczas swoistą modlitwę do swojego idola: „Nasz Diego, który jest skarbem Ziemi, niech będzie poświęcona twa lewa noga, niech będą pamiętane twoje gole”.

 

Członkowie ruchu gromadzą się też przed symbolicznymi ołtarzami, które ozdabiają fotografiami Maradony, koszulkami z nr 10 oraz proporczykami z jego autografami. Odbywają również obrzęd przyjęcia do grupy, nazywany „chrztem”, w którym kandydat ma odwzorować gol strzelony przez Maradonę ręką w ćwierćfinałach mistrzostw świata 1986 reprezentacji Anglii (tzw. „ręka Boga”).

 

Tymczasem, jak donosi dziennikarz sportowy Tariq Panja, powstają plany zorganizowania jednorazowego meczu pomiędzy Włochami a Argentyną na cześć byłego piłkarza Napoli i Barcelony, legendarnego Diego Maradony.

 

Maradona zmarł w listopadzie ubiegłego roku, a dwa narody, z którymi jest ściśle związany, to Włochy i Argentyna. W tym pierwszym kraju przeżywał swoje najlepsze lata w piłce klubowej, gdzie występował w Napoli, a w barwach drugiego niemal w pojedynkę poprowadził drużynę do zdobycia mistrzostwa świata w 1986 roku.

 

Te dwie drużyny narodowe to także niedawno koronowani mistrzowie swoich kontynentów. W ostatni weekend Włochy wygrały EURO 2020 kosztem Anglii w Londynie, a Argentyna triumfowała w turnieju Copa América pokonując w finale Brazylię w Rio de Janeiro.

 

Ostatni raz taki mecz został rozegrany w 1990 roku, a Maradona był w jego epicentrum. To było półfinałowe starcie Mistrzostw Świata w Neapolu, Argentyna pokonała Włochy i zapewniła sobie miejsce w finale, w którym przegrała z Republiką Federalną Niemiec.

 

WO