Do podania przeterminowanej szczepionki doszło w filii Centrum Szczepień Unsernherrn w Ingolstadt. Jako powód pomyłki i aplikacji przeterminowanego o dzień preparatu przeciw COVID-19 podano informację o tym, że podczas wyjmowania szczepionki z lodówki pielęgniarze przeoczyli adnotację o terminie ważności. Miasto podało, że skontaktuje się z ludźmi, którzy zostali tam zaszczepieni preparatem Biontech we wspomnianych dniach.Poszkodowanym oferowane jest bezpłatne badanie krwi w celu określenia przeciwciał, i w razie konieczności ponowne szczepienie.

"Ponad 200 osób zaszczepiono przeterminowaną o jeden dzień szczepionką przeciwko Covid-19. Stało się to na początku stycznia, w centrum szczepień w Ingolstadt. Poszkodowani mogą teraz za darmo zrobić badania, by sprawdzić czy wytworzyły się przeciwciała" – przekazało Radio Zet na Twitterze.

We wtorek ujawniono podobny przypadek z Ebersberga. Według spółki operacyjnej, w dniach 4-6 stycznia zaszczepiono tam około 1800 osób szczepionką, której termin ważności upłynął 31 grudnia. Również w tym przypadku spółka operacyjna wykluczyła jakiekolwiek szkody zdrowotne lub późniejsze skutki.

Mimo tak dużego zaniedbania władze spółki operacyjnej wykluczają jakikolwiek uszczerbek na zdrowiu dla osób, którym podano przeterminowaną o kilka dni szczepionkę. Twierdzi też, że nie należy spodziewać się zmniejszonej skuteczności szczepionki, która była prawidłowo przechowywana.

Firma nazwała podanie przeterminowanych szczepionek błędem ludzkim i zwolniła dwóch pracowników, którzy nie wykonali prawidłowo instrukcji serwisowej w celu obliczenia daty ważności po wyjęciu z zamrażarki. W przyszłości etykietowanie i przechowywanie będzie ściślej monitorowane i utrzymywany będzie ścisły kontakt z producentem i władzami - informuje BR24.

Podobnie jak w Ingolstadt osoby zaszczepione przeterminowaną szczepionką mogą bezpłatnie oznaczyć swoje przeciwciała w punkcie szczepień w Ebersbergu i w razie potrzeby zaszczepić się ponownie. Uruchomiono również gorącą linię.

Niemcy i USA już pracują nad nową szczepionką

Niemiecka firma BioNTech i jej amerykański partner Pfizer rozpoczęli produkcję szczepionki na koronawirusa dostosowanej do wariantu omikron. Na własne ryzyko, bo nie wiadomo jeszcze, czy jest potrzebna.

Firma farmaceutyczna BioNTech z Moguncji i jej amerykański partner Pfizer rozpoczęli produkcję szczepionki na koronawirusa dostosowanej do wariantu omikron. Szczepionka ma być później wykorzystana komercyjnie. Poinformował o tym dyrektor generalny BioNTech Ugur Sahin na konferencji amerykańskiego banku J.P. Morgan.

Pod koniec stycznia rozpoczną się badania kliniczne nad szczepionką. – Spodziewamy się, że do marca będziemy gotowi do zaopatrywania rynku, po uzyskaniu zgody od organów regulacyjnych – powiedział Sahin.

 

Nie wiadomo jeszcze, czy nowa szczepionka jest w ogóle potrzebna. Wynika to z faktu, że Europejska Agencja Leków (EMA) nie zadeklarowała jeszcze, czy uważa stosowanie szczepionki dostosowanej do wariantu omikron za konieczne, czy też potrójne szczepienie istniejącymi preparatami może już zapewnić wystarczającą ochronę. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Będziemy przygotowani”

W związku z tym dyrektor generalny koncernu Pfizer Albert Bourla powiedział, że jego firma na własne ryzyko rozpoczęła produkcję dostosowanej szczepionki. Jak stwierdził, nie wie, czy środek ten będzie potrzebny i jak zostanie wykorzystany. – Ale będziemy przygotowani – podsumował Bourla.

WO