Prokuratura Okręgowa w Warszawie  przekazała informację o przedstawieniu zarzutów Barbarze Kurdej-Szatan. Aktorka została oskarżona o zniesławienia Straży Granicznej oraz jej funkcjonariuszy wykonujących czynności służbowe na granicy polsko-białoruskiej poprzez zamieszczenie na jednym z portali społecznościowych wpisu, w którym znieważyła funkcjonariuszy określeniem m.in. "mordercy". Śledczy uważają, że takie stwierdzenia "mogły narazić SG na utratę zaufania potrzebnego dla pełnienia służby".

Kurdej-Sztan może grozić grzywna, ograniczenie wolności lub kara pozbawienia wolności do roku. Barbara Kurdej-Szatan zezwoliła na udostępnianie wizerunku. Nie przyznała się do winy.

Barbara Kurdej-Szatan 4 listopada 2021 r. emocjonalnie zareagowała na nagranie spod wschodniej granicy, gdzie przebywali uchodźcy m.in. z Afganistanu. Pokazała film, na którym uzbrojeni funkcjonariusze szarpią mężczyznę. Uchodźca był w towarzystwie kobiety i dwójki dzieci. Na nagraniu mężczyzna kładzie się na ziemi, kobieta krzyczy, a maluchy płaczą. Aktorka, znana m.in. z reklam i serialu "M jak miłość", w wulgarnych słowach opisała działania funkcjonariuszy Straży Granicznej.

"Ku***aaaaa!!! Co tam się dzieje!!! To jest kur***a »straż graniczna«??? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO!!! Maszyny ślepo wykonujące rozkazy!!! Jak tak można!!! Mordercy!!!!! Chcecie takiego rządu wciąż??? Który zezwala na takie rzeczy, wręcz rozkazuje tak się zachowywać???" – napisała.

Wielu osobom nie spodobała się publikacja pełna przekleństw i rozpętała się medialna burza. Gwiazda kilkukrotnie przepraszała – zarówno pracowników SG, jak i urażonych Polaków – za swoje słowa i tłumaczyła, że nie miała w zamiarze krytykować wszystkich strażników granic i ich pracy, a jedynie chciała zwrócić uwagę na agresywne zachowania nagranych amatorską kamerą funkcjonariuszy wobec matek z dziećmi przebywającymi między Polską a Białorusią.