Heinrich Himmler zlecił powstanie Generalnego Planu Wschodniego, który zakładał w perspektywie 20 lat wysiedlenie od 30 do 50 milionów mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w znacznym odsetku Polaków. W ramach tego planu Himmler postanowił przeprowadzić doświadczenie nazwane „Sonderalaboratorium SS Zamojszczyzna". Plan obejmujący swoim zasięgiem Zamojszczyznę, zakładał brutalną niemiecką kolonizację tego terenu poprzez wypędzenie z tego obszaru Polaków. Choć pierwsze wysiedlenia Polaków miały miejsce jeszcze w 1941 roku, to dopiero jesienią 1942 roku akcja nabrała rozmachu. Aby ułatwić sobie zadanie i utrudnić Polakom możliwość oporu, brutalnie oddzielono ojców od matek i dzieci. Następnie oddzielono również matki od dzieci, aby poddać je badaniom i doświadczeniom. Chore i niepełnosprawne odesłano do Auschwitz na pewną śmierć. Spośród pozostałych wybrano część tych, które miały według Niemców w swoim wyglądzie fizycznym dostatecznie dużo cech aryjskich, aby je zniemczyć odbierając im rodziców i polską tożsamość.  W brutalnych praktykach Niemców wspierały zmilitaryzowane oddziały ukraińskie, którym obiecano również pas ziemi po wysiedlonych Polakach, mieli oni jako nacja sympatyzująca z nazistami stanowić naturalny bufor między nimi a Polakami.

Na oczach dzieci Niemcy i Ukraińcy katowali ich rodziców próbujących nie dopuścić do ich odebrania. Dzieci skazane zostały na doświadczenie ogromnej traumy, która pozostawał w ich pamięci do końca życia. Moment brutalnej rozłąki był niestety zaledwie początkiem ich gehenny i tragedii.  Wysiedlonych z Zamojszczyzny kierowano do obozów przesiedleńczych podlegających Centrali Przesiedleńczej w Łodzi, które były zlokalizowane w Zamościu, pod zamojskim Zwierzyńcu, Budzyniu, Frampolu, w Lublinie przy ul. Krochmalnej, Majdanie Starym, Tarnogrodzie, Derężnej pod Zgierzem, Wedanie Starym, Biłgoraju oraz w Puszczy Solskiej. Chore, zawszone dzieci, umierały śmiercią głodową, wcześniej często bite i maltretowane. 

Początkowo dzieci przetrzymywano w dwóch obozach – w Zamościu i Zwierzyńcu. Ten pierwszy obóz był w rzeczywistości obozem koncentracyjnym w odniesieniu do dzieci do 14 lat. To właśnie w tym obozie Niemcy przeprowadzali selekcję rasową wysiedlonych Polaków. Dzieci, które nie zakwalifikowano na zniemczenie wywożono w bydlęcych wagonach do Generalnego Gubernatorstwa. Jeden z sześciu „transportów śmierci” z najmłodszymi skrajnie wygłodzonymi dziećmi dotarł do stacji docelowej w Siedlcach.  Było to 31 stycznia 1943 r. Dzięki natychmiastowej pomocy, odwadze i determinacji Siedlec udało się uratować większość dzieci z transportu (było to około 550, w wieku do 14 roku życia). 3 lutego 1943 r. mieszkańcy miasta, na znak protestu wobec bestialstwa Niemców, zorganizowali demonstracyjny pogrzeb dzieciom zmarłym podczas podróży. Inne transporty z wysiedleńcami z Zamojszczyzny skierowali Niemcy na zagładę do KL Auschwitz II-Birkenau oraz do KL Lublin (Majdanek). Dzieci z Zamojszczyzny były też wywożone w głąb Rzeszy na przymusowe roboty. Te które trafiły do Auschwitz zabijano zastrzykiem fenolu w serce. Najbardziej znanym Dzieckiem Zamojszczyzny, którego zdjęcie obiegło w ostatnich latach portale internetowe na całym świecie jest 14 letnia Czesława Kwoka, która była jednym ze 150 dzieci jakie trafiły do Auschwitz z Zamojszczyzny. Została zabita właśnie zastrzykiem z fenolu a przed śmiercią była bita. Jej twarz uwieczniona na zdjęciu tuż przed śmiercią jest przejmującym świadectwem cierpienia jakiego doświadczyła nie tylko jako człowiek, ale również dziecko. Jej zdjęcie stało się inspiracją prac artystycznych wielu artystów z całego świata, którzy oddając jej hołd jednocześnie manifestują swoją niezgodę na świat, w którym dominuje dehumanizacja i okrucieństwo. 

Mało znaną, a wyjątkowo chlubną kartą, była akcja ratowania około 500 polskich dzieci z obozowego piekła w Zwierzyńcu – przez Różę i Jana Zamoyskich. Dzieci te umieszczono częściowo w ochronce zwierzynieckiej – Zamojscy byli właścicielami rozległych dóbr w Zwierzyńcu i okolicach oraz u gospodarzy w okolicznych wsiach. Wiele z nich było w tak katastrofalnym stanie zdrowotnym, że nie udało się ich uratować, mimo natychmiastowej akcji pomocy. Po raz kolejny w historii ród Zamojskich czynnie i ofiarnie poczynił zasługi dla narodu polskiego. 

Szacuje się, że z 30 tys. dzieci objętych akcją wysiedleńczą około 10 tys. zmarło, zostało zabitych bądź zaginęło, a ok. 4,5 tys. przeznaczono do germanizacji. Tożsamość około 800 z nich udało się po wojnie na szczęście ustalić i uratować je od zniemczenia.

Historia Dzieci Zamojszczyzny jest jednym z najbardziej przerażających obrazów bestialstwa jakiego dopuścili się Niemcy w trakcie  wojny. Rozłąka z rodzicami, doświadczenia medyczne łączące się z kalectwem i cierpieniem, bicie, śmierć głodowa, praca ponad siły dla fizycznego wyniszczenia to wstrząsające pasmo cierpienia na jakie skazano bezbronne i niewinne dzieci, w imię zbrodniczej ideologii, która nie tylko odwróciła naród niemiecki od Boga, ale kazała mu uwierzyć, że sam jest równy Bogu. Wywrócony do góry nogami system wartości i norm odebrał człowieczeństwo ludziom zdolnym do zadawania potwornego cierpienia dzieciom i ich rodzicom.

Arkadiusz Miksa