Polskość

Papież na celowniku – czego media chcą od Franciszka?

Najpierw rzekomo popierał pederastię, potem krytykował „bogactwo“ księży, teraz prowadzi ataki na działaczy katolickich… O co chodzi z papieżem Franciszkiem i szumem medialnym po każdej jego wypowiedzi?

Dało się zauważyć to już pierwszego dnia pontyfikatu Franciszka, iż media będą chciały zrobić sobie z niego tubę na swoje racje. A to Monika Olejnik rozwodziła się nad tym, jak to papież będzie za ubogimi (sugerując tym samym, że biskupi to burżuje oddzieleni od ludu), potem inne media podawały, co przed sobą stawia papież…

 
W niedługim czasie doczekaliśmy już pierwszych przeinaczeń w cytowaniu papieża. Aż dziwne, że papieża Jana Pawła II bały się przeinaczać (papież słynął ze swojej chęci do apologetyki) – w każdym razie za jego życia – a Benedykta XVI prawie w ogóle nie było słychać (zazwyczaj wypowiadał się ostro na wiele tematów). A tu nagle takie ożywienie nowo wybranym papieżem. Dlaczego?

Najpierw sprawa była banalna. Gazeta Wyborcza nagłośniła szumnie wypowiedź, jaka padła w samolocie, którym papież wracał z pielgrzymki na brazylijskie Dni Młodzieży. Jak to na „wybiórczą“ przystało: szumny tytuł głosił „Papież o gejach: Kim jestem, by ich oceniać?“ skwitowany zdjęciem papieża, na którym wygląda jak zły, krzyczący i każący ojciec. Z góry odpowiadam, że nic nie jest w mediach przez przypadek.

Za chwilę już pojawiły się nagłówki, które szumiały, jak to papież chce integracji „gejów i lesbijek w społeczeństwie"… Nic nie dało tłumaczenie, że pełna wypowiedź papieża nie robi niczego innego, jak tylko przypomina podstawowe prawdy katolickie – krytykować czyn, nie człowieka.

Newsweek rozpływał się nad wycinkiem wypowiedzi: „Jeśli ktoś jest homoseksualistą, a poszukuje Pana Boga, i ma dobrą wolę, kimże ja jestem, aby go osądzać?“ totalnie zakłamując wypowiedź papieża, relatywizując owe „poszukiwanie Pana Boga“. Wiadomo wszak, że chodzi o próbę nawrócenia, a nie o życie w grzechu!

Jakże inaczej brzmi jego wypowiedź, gdy poda się dłuższy cytat:

„Sądzę, że jeśli ktoś ma do czynienia z osobą o takiej orientacji, musi odróżnić fakt homoseksualizmu od uprawiania lobbingu, bo wszelkie lobbowanie jest niedobre. To jest złem. Jeśli ktoś jest homoseksualistą, a poszukuje Pana Boga, i ma dobrą wolę, kimże ja jestem, aby go osądzać? Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia to bardzo pięknie, że tych osób nie należy z tego powodu marginalizować, powinny być włączone do społeczeństwa. Problemem nie jest posiadanie tej skłonności, nie – musimy być braćmi. To jedna kwestia, inną jest natomiast lobbing, lobbing biznesowy, polityczny czy lobbing masoński – tak wiele rodzajów lobbingu. To jest, moim zdaniem,  najpoważniejszy problem“

Sprawa została nagłośniona, ale ucichła. Lewica oczywiście kiwa głowami szyderczo – nakłamali, zinstrumentalizowali wypowiedź i zawsze mogą użyć argumentu, że to było tak dawno i nikt nie wie, kto mówi prawdę. A ziarno niepewności zostało już zasiane.

To jednak nie koniec lewackiej intrygi. Justyna Suchecka napisała ostatnio dla Gazety Wyborczej tekst, w którym pod szumnym tytułem „Papież Franciszek: Kościół ma obsesję na punkcie aborcji, małżeństw gejów i antykoncepcji“ pojawia się wstęp:
„Nie możemy skupiać się tylko na kwestiach aborcji, małżeństw jednopłciowych i antykoncepcji" – powiedział Franciszek w obszernym wywiadzie dla jezuickiego pisma "La Civilta Cattolica“.

Kolejny raz media przekłamują rzeczywistość, totalnie wyrywając wypowiedź papieża z kontekstu. Pani Suchecka powinna doczytać, nim dotknie klawiatury, cóż takiego powiedział Franciszek. Gość Niedzielny znalazł tę wypowiedź papieża i – po ponownym zacytowaniu całości – jawi się przeinaczenie medialne, użyte przez W. Nowicką na antenie Jedynki, jak i przez portal natemat.pl i Panią Suchecką dla Wyborczej. Dlaczego? Oto, co powiedział papież:

„Nie możemy tylko upierać się przy sprawach związanych z aborcją, małżeństwami gejowskimi i stosowaniem metod antykoncepcji. To niemożliwe. Nie mówiłem o tym wiele i byłem za to strofowany. Ale kiedy mówimy o tych sprawach, musimy o nich mówić w kontekście. Nauczanie Kościoła w tych sprawach jest jasne, a ja jestem synem Kościoła, ale nie ma potrzeby mówienia tego cały czas.

Nauczanie dogmatyczne i moralne Kościoła nie są sobie równoważne. Duszpasterstwo Kościoła nie może mieć [według tekstu włoskiego: nie ma – przyp. gosc.pl] obsesji na punkcie chaotycznego przekazywania mnóstwa doktryn do uporczywego wdrażania. Głoszenie w stylu misyjnym skupia się na podstawach, na rzeczach niezbędnych: to jest także to, co fascynuje i pociąga bardziej, co rozpala serce, jak u uczniów w Emaus. Musimy znaleźć nową równowagę; inaczej nawet gmach Kościoła prawdopodobnie upadnie jak domek z kart, tracąc świeżość i aromat Dobrej Nowiny. Propozycja Ewangelii musi być prostsza, głębsza, promienna. To z tej propozycji płyną potem konsekwencje.”

Trzeba przyznać, że Franciszek stał się żywym centrum ataku medialnego lewicy i liberałów. Pytanie brzmi – dlaczego? Odpowiedź jest wyjątkowo prosta, wręcz banalna: papież Franciszek nie jest idealnym papieżem dla lewicy, ale da się urobić jego obraz w polskiej prasie.

Otóż Następca Świętego Piotra słynie ze swojego ciepła, zrównoważonych osądów, a także z wychodzenia do ludzi. Podobnie do JPII – stał się papieżem „mas“, taki „bardziej do ludzi“. Pojawiają się „sweetfocie“ z papieżem i młodzieżą, papież przytula dzieci, mówi dużo o pokorze i ubogości serca. Choć jest to postawa w całości katolicka, media obracają ten obraz tak, aby pokazać, że oni mają rację. To tak, jakby mówili: „nawet wasz papież mówi, że biskupi są bogaci, walka z homolobby jest zła, a aborcja powinna przestać być tematem kłótni. Mamy więc rację!“

Na ich nieszczęście, Franciszek wychodzi z każdego starcia na linii kłamstwo, prawda na konserwatystę, wiernego ideałom katolickim i Katechizmowi Katolickiemu. I to bezwzględnie wiernego, nie dopuszczającego nawet myśli o zmianie czegokolwiek w zapisach. Z tego powodu muszą cytować go we fragmentach, które im pasują. Co robią ze wszystkim i wszystkimi od lat.

Świat dla nich jest „racjonalny“, o ile patrzą na jego malutki fragmencik. Pederastia jest naturalna, o ile patrzą na mały jej fragmencik. Komunizm ma ludzką twarz, o ile… przykładów można doprawdy mnożyć bez końca. Jednak schemat pozostaje – nie podoba się całość? Wytnij kawałek. Tak działa lewica, tak działa New Age i tak działają sekty protestanckie. Jeszcze jednym pechem mediów z lewej strony jest to, że jednak ktoś z prawej flanki do pełnych wypowiedzi papieża dostęp ma – tak samo zresztą, jak i każdy normalny obywatel.

Ktoś kiedyś wykonał obrazek, na którym stoi trzech kolejnych papieży. Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek. Pod każdym z nich był podpis, kolejno: pod JPII „To jest to, w co wierzymy“, pod BXVI „To jest to, dlaczego wierzymy“, a pod Franciszkiem „A teraz to róbcie“.

Nie ma się więc co dziwić, że tak żywo przekręca się wszystko, co papież robi i mówi. Wszak jest żywym dowodem na to, że doktryna katolicka jest prawdziwa i uczy miłości.

Maciej Kałek

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

84 komentarze

84 Komentarzy

  1. home security cameras

    15 listopada 2017 at 14:51

    To cover family from harm?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra